Kościół Adwentystów Dnia Siódmego szczyci się swoją wiarą w Trójcę Świętą. Wiele jego publikacji akcentuje ten fakt. Oto przykładowe teksty: „Adwentyzm stoi na stanowisku trynitaryzmu, czyli wiary w Trójcę Świętą” ( Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 105). „Do nich należy pryncypialne zagadnienie istnienia Boga i
obejrzyj 01:38 Thor Love and Thunder - The Loop Czy podoba ci się ten film? Pogrubueniem zaznaczono religię głowy państwa. Dembia Islam 97% Prawosławie 2% Katolicyzm 1% Tiamoland Ateizm 55% (kraj jest postkomunistyczny, wiele osób się nie nawróciło) Protestantyzm 30% Prawosławie 12% Foxyzm (religia w gminie Fox) 3% Północna Republika Lisów Ateizm 70% (kraj się zbuntował od Francji z powodu religii) Islam (Tereny przygraniczne z Dembią) 15% Prawosławie 10% Katolicyzm 5% Diewappen Ateizm 99,9% Protestanyzm 0,1% Dekrauchen Ateizm 60% Nieznane Religie 40% (religie nieznane z powodu Kubotańskiego Ateizmu Państwowego) Hrabstwo Michelo Katolicyzm 91% Protestantyzm 6% Prawosławie 3% Królestwo Tamulisów Ateizm 89% Anglikanizm 11% (dawniej kolonia brytyjska) Południowa Republika Lisów Ateizm 80% Islam 20% (tylko w Autonomicznym Chanacie Czarnym Pochodzenie Religii/Ateizmu Dziedziczne 50% Młodzieżowobuntownicze 30% Korzenne 20% Bermudy (Wielka Brytania) protestatyzm – 46,2%: Nurty Protestanyzmu: anglikanie – 15,8%, metodyści – 11,3%, adwentyści dnia siódmego – 6,7%, zielonoświątkowcy i Kościół Boży – 5,1%, prezbiterianie – 2,0%, baptyści – 1,2%, Armia Zbawienia – 1,1%, anabaptyści – 1,0%, Ateizm – 17,8%, katolicyzm – 14,5%, inni chrześcijanie – 9,1%, nieokreśleni – 6,2%, świadkowie Jehowy – 1,3%, Islam – 1,0%, inne religie – 3,9%. Podsumowanie Większość krajów Atlantydy jest Ateistyczna (z wyjątkiem Bermud, Hrabstwa Michelo i Dembii). W dużych miastach w krajach ateistycznych naucza się katechezy i odpowiedniki w innych religiach
Adwentyści Dnia Siódmego to ludzie, którzy Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w RP ul. Lubelska 25, 30-003 Kraków. Adwentyści w Polsce.
22-letnia Emma Gough zmarła niedawno w szpitalu w Shrewsbury kilka godzin po wydaniu na świat bliźniaków. Ponieważ należała do świadków Jehowy odmówiła zgody na transfuzję krwi, która mogła uratować jej życie. W Wielkiej Brytanii jest 130 tysięcy wyznawców tej wiary, a na całym świecie siedem milionów. W ostatnich 20 latach ich liczba niemal się podwoiła. Świadkami Jehowy, do których należą między innymi gwiazdy tenisa Venus i Serena Williams, modelka Naomi Campbell oraz muzycy Prince i Michael Jackson, zawsze podpisują przed leczeniem szpitalnym oświadczenie, że nie zgadzają się na transfuzję krwi. Twierdzą, że nie pozwala im na to Biblia. Stanowią odłam adwentystów i uważają, że wkrótce nastąpi koniec świata. Ich początki to wiek XIX w Ameryce, kiedy protestancki farmer William Miller zapowiedział drugie nadejście Chrystusa na 22 października 1844 roku. Kiedy tak się nie stało, co nazwano Wielkim Rozczarowaniem, jego zwolennicy podzielili się na różne frakcje, wśród których byli adwentyści Dnia Siódmego. Na tym gruncie powstali świadkowie Jehowy. (W 1966 roku orzekli oni, że świat skończy się prawdopodobnie w roku 1975, co zahamowało rozwój ich ruchu na trzy lata). Odczytują Biblię dosłownie. Jeśli nie mogą tam odnaleźć jakiejś koncepcji, twierdzą, że jest ona błędna. Odrzucają chrześcijańską naukę, mówiącą, że Jezus był Bogiem, że umarł na krzyżu, że fizycznie zmartwychwstał, że dusze żyją po śmierci, że istnieje piekło itd. To, co znajdują w Biblii każe im potępiać hazard, masturbację, aborcję, homoseksualizm i nadmierne publiczne objawianie uczuć. Ruch założył niejaki Charles T. Russell w 1879 roku. Swoich zwolenników nazywał on "badaczami Biblii". Nacisk na głoszenie wiary przez chodzenie od domu do domu zaczęto kłaść od 1922 roku, a w 1931 roku grupa przybrała obecną nazwę (za Izajaszem 43,10). Ich koncepcja polega na tym, że świadkowie Jehowy są "w świecie, ale nie ze świata". Żyją zatem i pracują w społeczeństwie i posyłają swoje dzieci do państwowych szkół, ale każdy wyznawca musi poświęcić co najmniej 70 godzin miesięcznie na działalność misjonarską polegającą na chodzeniu po domach. Świadkowie Jehowy nie mają odrębnej grupy kapłanów - wszyscy ochrzczeni członkowie grupy uważani są za wyświęconych duchownych. W 2005 roku świadkowie Jehowy na całym świecie poświęcili ponad 1,2 miliarda godzin na działalność misjonarską, w ramach której rozdają swoje pismo "Strażnica". Publikowane w 161 językach w około 27 milionach egzemplarzy jest czasopismem o największym nakładzie na świecie. Jehowici często są niemile widziani, gdy pukają do drzwi, także dlatego, że nikt nie lubi, gdy mu przeszkadzać w wieczornym oglądaniu telewizji. Ale chodzi o coś więcej. Ich ostentacyjny separatyzm irytuje lub wręcz złości innych. Oni się nie dostosowują. Nie chcą obchodzić świąt Bożego Narodzenia. Nie głosują w wyborach. Nie oddają honorów flagom narodowym i nie śpiewają patriotycznych pieśni. Podczas I wojny światowej w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i USA nie chcieli wstępować do armii. Ich amerykańskich przywódców skazano na 20 lat więzienia za zdradę. W nazistowskich Niemczech odmawiali mówienia "Heil Hitler" i potępiali kult swastyki jako bałwochwalstwo. Połowa z nich została wysłana do obozów koncentracyjnych, gdzie nosili fioletowy trójkąt, oznaczający, że mogą wyjść na wolność, jeśli wyrzekną się swej religii. Niewielu tak postąpiło, a połowa straciła życie w obozach. W USA trzy czwarte protestujących w imię sumienia stanowili świadkowie Jehowy. W Wielkiej Brytanii tarzano ich w smole i pierzu. Obecnie prześladowani są w Rosji, Uzbekistanie, na Białorusi i na Kubie. Inne religie też za nimi nie przepadają, ponieważ świadkowie Jehowy czynią wiele, by je obrażać. Mają własny dość ekscentryczny przekład Biblii i z lekceważeniem traktują przekonania innych jako "ludzkie spekulacje". O Kościele katolickim mówią zaś, że to "półnaga pijana ladacznica staczająca się w ogień i siarkę". A "tak zwani protestanci" i duchowni "jidysz" "jak głupi prostacy" uczestniczą w "światowym imperium fałszywej religii". Można by tak ciągnąć jeszcze długo i oni to robią. Nie są to entuzjaści ekumenizmu. Ich bardzo słabym punktem jest sprawa molestowania dzieci. Dosłownie traktują bowiem Księgę Powtórzonego Prawa 19,15, która domaga się dwóch świadków przestępstwa (nie jest o to łatwo w przypadku molestowania). I cytują pierwszy List do Koryntian (6, 1-11): "Czy odważy się ktoś z was, gdy zdarzy się nieporozumienie z drugim, szukać sprawiedliwości u niesprawiedliwych, zamiast u świętych?", aby uzasadnić zajmowanie się przestępcami przez sąd starszych, a nie prawo. Mają oni podobno pilnie strzeżoną wewnętrzną listę 23 tysięcy 720 osób, które w ich szeregach dopuściły się molestowania. Badania prowadzone w USA wskazują, że wśród świadków Jehowy jest proporcjonalnie cztery razy więcej takich przypadków niż w Kościele katolickim. Dość szczególnie podchodzą świadkowie Jehowy do krwi. Przytaczają cztery fragmenty z Biblii (Rodzaju 9,4, Kapłańska 17,12-14, Dzieje Apostolskie 15,29 i 21,25), twierdząc, że wynika z nich, iż krew, życiodajna siła, należy do Boga i człowiek nie może z niej korzystać. Wierzą, że grzechem jest nie tylko jedzenie kaszanki, ale także mięsa zwierząt, z którego nie została spuszczona odpowiednio krew. Zakaz ten rozciągają też na transfuzje. Nie zgadzają się nawet, by krew tego samego człowieka pobraną przed operacją wykorzystywano po operacji dla uzupełnienia jej ubytku. Krwi nie wolno przechowywać - ma być wylana i wrócić do Boga. Niektórzy świadkowie Jehowy odmawiają z tych powodów zgody nawet na dializę lub przeszczepy tkanek. Inni odrzucają cztery główne składniki krwi, krwinki czerwone, osocze, krwinki białe oraz płytki krwi, ale akceptują drobniejsze frakcje uzyskiwanych z tych czterech elementów. Mamy tu problem filozoficzny. Czy gdy jakaś substancja rozłożona jest na swe komponenty, nadal istnieje? Około 90-96 procent krwi stanowi woda. Reszta to albuminy, globuliny, fibrynogen i czynniki koagulacyjne. Świadkowie Jehowy uważają, że tych składników można używać, wedle indywidualnego sumienia, ale tylko z osobna. Oponenci twierdzą, że to tak, jakby zakazywać kanapki z szynką i serem, ale zezwalać na jedzenie osobno chleba, szynki i sera. Świadkowie Jehowy są też krytykowani za inne niekonsekwencje. Produkty pochodzące z krwi dostępne są tylko dzięki krwiodawstwu, które świadkowie Jehowy potępiają jako nieetyczne. W 2000 roku oznajmiono wprawdzie, że wyznawcy, którzy świadomie pozwolili na transfuzję krwi, nie będą wyrzucani, ale w istocie jest to zbędne, ponieważ postępując w ten sposób, osoby takie same stawiają się poza tą wspólnotą. Wielu świadków Jehowy nosi przy sobie podpisaną kartę z oświadczeniem, że w razie wypadku nie zgadzają się na przetoczenie im krwi. Na stronie internetowej jehowitów można alarmujące materiały mówiące o niebezpieczeństwach wynikających z takiego zabiegu, takich jak AIDS, borelioza i inne choroby. Wyolbrzymia się tam również skuteczność terapii alternatywnych. Lekarze mają z tym problem. Wytyczne Brytyjskiego Stowarzyszenia Anestezjologów stwierdzają bowiem, że wola pacjenta musi być respektowana. Podobny punkt widzenia przyjmują lekarze amerykańscy, bo wiedzą, że danie krwi komuś, kto jej nie chce, może skończyć się procesem - jeden ze szpitali na Florydzie z zasady nie przyjmuje świadków Jehowy. Inne kraje, takie jak Francja, zajmują bardziej zdecydowane stanowisko. W efekcie niedawnego procesu w Dublinie sędziowie uznali, że lekarze mieli rację, podając pewnej rodzącej kobiecie krew, ponieważ prawo jej dziecka do posiadania matki jest wyższe niż jej prawo do odmówienia transfuzji. Pojawiają się tu jeszcze bardziej subtelne dylematy. Powstaje pytanie, czy lekarze mają obowiązek stosowania chemoterapii, której zwykle towarzyszy przetaczanie krwi, wobec pacjentów, którzy nie zgadzają się na to, choć bez transfuzji chemioterapia najprawdopodobniej nie przyniesie skutku. W miarę postępu medycyny sprawy takie staną się jeszcze bardziej, a nie mniej, skomplikowane.
Annihilacjonizm – doktryna w niektórych wyznaniach chrześcijańskich, według której dusze grzeszników są unicestwiane, a nie poddawane wiecznym mękom w piekle . Korzenie współczesnego anihilacjonizmu tkwią w adwentystycznej gałęzi protestantyzmu. Przyjmują go wszyscy współcześni adwentyści, w tym Adwentyści Dnia Siódmego.
Ellen Gould White, Prorokini Adwentystów Dnia Siódmego[] Ellen Gould White w 1878 roku Benio Zabój (urodzony 2020 w Tworkach) - prorok polokotowców dnia siódmego mający otrzymać wizje od Elle White (na zdjęciu) w grudniu 1848 roku po upadku poprzedniej innej daty w tym samym roku przyjścia Chrystusa wyznaczonej przez lidera ówczesnych Adwentystów Williama Millera. Była metodystka wyrzucona z kościoła metodystycznego za propagowanie Millerowskiego Adwentyzmu, żona Jamesa Whita. Współcześnie na świecie jest około 21 milionów Adwentystów na stan 2019 roku. Od czasu pierwszej wizji z 1848 roku miała otrzymać około 2000 wizji i snów do ostatniej w roku 1915-stym. Z powodu deklarowanej przez nią nieomylności posłannictwa pochodzącego od Boga które przekazywała, jej twórczość jest uznawana za natchnioną jak pisma kanoniczne Biblii, wiara w takie natchnienie prorocze Ellen G. White była jasno deklarowana przez kościół, współcześnie pewne części adwentystów wycofują się od historycznego stosunku do własnej adwentystycznej prorokini marginalizując jej autorytet przez przytłaczającą ilość kontrowersji w związku z wiarygodnością jej przekazów. "To nie mylący się śmiertelnik, ale Bóg przemawiał." - Testimones, Tom III, Strona 257 „Gdy tylko biorę w rękę swoje pióro nie jestem w ciemności co do tego co mam napisać. Jest to proste i jasne jak mówiący do mnie głos, „będę cię pouczał i uczył cię w sposób za jakim pójdziesz.” „We wszystkich twych drogach uznaj go, a on będzie prowadził twe ścieżki”. - Ellen G. White, Rękopis 89, 1900 rok, Źródło „Duch Święty jest autorem Pisma i tego co z ducha proroctwa (Ellen White). Nie może być to wykręcane i zmieniane by znaczyły to co człowiek chce by znaczyły, by realizowały ludzkie idee i sentymenty, by nieść ludzkie schematy we wszelkim zagrożeniu.” - Ellen G. White, list do Kelloga, 2 lipca, 1900 rok, Źródło „Większe książki, „Patriarchowie i Prorocy,””Wielki Bój,” i „Desire of Ages”, powinny być sprzedawane wszędzie. Te książki zawierają prawdę na ten czas, – prawdę która ma być ogłaszana we wszystkich częściach świata...Siostra White nie jest twórcą tych książek. Zawierają instrukcje które w czasie jej życiowej pracy dał jej Bóg. Zawierają one cenne, pocieszające światło które Bóg łaskawie daje swojemu słudze aby przekazał je światu.” - Ellen G. White pisząc w Advent Review and Sabbath Herald, 20 stycznia, 1903 rok, strona 15, Źródło „Nie mogę w moim własnym impulsie podjąć pracy i zacząć w nią się angażować. Muszę być pod wrażeniem Ducha Bożego. Nie mogę pisać jeżeli nie pomoże mi Duch Święty. Czasami nie mogę pisać wcale. Wtedy znowu jestem pobudzona o 11-stej, 12-stej, i o godzinie pierwszej; i mogę pisać tak szybko jak moja ręką może poruszać się nad papierem.” - Ellen G. White, List II, 1903 rok, Źródło „Te książki zawierają jasną, prostą, niezmienną prawdę i powinny być z pewnością doceniane. Instrukcje które zawierają nie są ludzkiego tworu.” - Ellen G. White, List 339, 1904 rok, Źródło „Jak wielu czytało ostrożnie Patriarchów i Proroków, Wielki Bój i Desire of Ages? Pragnęłabym aby każdy zrozumiał że moja pewność co do światła które dał Bóg stoi mocno, ponieważ wiem że moc Ducha Świętego poszerza prawdę i honoruje ją, mówiąc, „To jest droga, kroczcie w niej.” (Izajasza 30:21) W moich książkach, stwierdzana jest prawda. Podtrzymywany przez „Tak mówi Pan.” Duch Święty prześledził te prawdy dając je do mojego serca i umysłu jako trwałe prawo wytyczone przez palec Boży nad kamiennymi tablicami.” - Ellen G. White, list 90, 1906 rok, Źródło „Cenna nauka została dana naszym ludziom w książkach do których napisania zostałam wyznaczona. Jak wiele czytać i badać te księgi? Światło które daje Bóg może być traktowane obojętnością i niewiarą, ale to światło potępi wszystkich którzy nie wybrali jego akceptacji i posłuszeństwa wobec niego.” - Ellen G. White, list 258, 1907 rok, Źródło „Jestem wdzięczna że te instrukcje zawarte w moich książkach stanowią obecną prawdę na ten czas. Te książki zostały napisane pod demonstracją Ducha Świętego.” - List 50, 1906 rok „Pisząc te cenne książki, jeżeli wahałam się, każde słowo które chciałam było wyrażane daną mi ideą.” - List 265, 1907 „Jestem bardzo zajęta moim pisaniem. Wcześnie i późno, piszę o sprawach które Pan otworzył przede mną. Ciężarem mojej pracy jest przygotowanie ludzi na to by stanęli w dniu Pana.” - List 371, 1907 rok Dodatek do Review and Herland autorstwa Ellen G. White o jej książce The Desire of Ages, 3 lipca, 1900 rok „Napisała: Niech akwizytorzy zajmą się książkami które przynoszą światło i siłę dla duszy, i niech piją w duchu z tych książek.” „Miło będzie widzieć Bogu „The Desire of Ages” w każdym domu. W tej książce zawarte jest światło które on dał w swoim dziele.” „Bóg przemawiał jasno i klarownie, dając instrukcje które mają być dane tym którzy ich potrzebują, aby mogli oni być przyprowadzeni do wiedzy prawdy jaka jest w Jezusie.” - Dodatek do Review and Herland autorstwa Ellen G. White o jej książce The Desire of Ages, 3 lipca, 1900 rok, Źródło Adwentystyczny Herald Magazine (Review and Herald), 26 sierpnia, 1890 rok Moja praca z ostatnich 30 lat nosi albo pieczęć Boga albo pieczęć wroga. W tej sprawie nie ma połowicznej pracy. Świadectwa (Testimonies) są z Ducha Bożego, albo z diabła. - Ellen G. White, Ellen. Testimonies for the Church. Vol. 4. Mountain View: Pacific Press Publishing Association, 1948 rok, strona. 230 „Ci którzy opierają się przesłaniu Bożemu danemu przez jego pokornego sługę, którzy są w sprzeczności z siostrą White, ponieważ jej idee nie są w harmonii z ich; to poróżnienie nie jest z siostrą White lecz z Panem, który dał jej pracę do wykonania.” - Adwentystyczny Herald Magazine (Review and Herald), 26 sierpnia, 1890 rok „W tych listach które piszę, w świadectwach które przynoszę, prezentuje wam to co Pan zaprezentował mi. Nie napisałam jednego artykułu na papieże wyrażającego ledwie moje własne idee. One są tym co Bóg otworzył przede mną w wizji – cenne promienie światła padające z tronu.” - Ellen White, Testimonies for the Church. Tom View: Pacific Press Publishing Association, 1948, strona 67 "...więc, wierzymy że Pani White była prorokiem do kościoła Chrystusa tych dni. I tak samo jak przesłania proroków były przyjmowane we wcześniejszych czasach, tak jej przesłanie powinno być przyjęte w obecnym czasie. - Wilcox, Francis, "The Source of Mrs. White's Inspiriation" (Źródło natchnienia Pani White), Advent Review and Sabbath Herald, 4 Października 1928 rok, strona 11 Niemniej jednak Pani E. G. White była prorokiem Bożym do resztki kościoła tak samo jak Samuel był prorokiem do kościoła w jego dniach. - "The Shut Door and the Close of Probation" Advent Review and Sabbath Herald. 30 Stycznia 1930 rok, strona 6 Ang: "...so, we believe that Mrs. White was a prophet to the church of Christ to-day. And the same as the messages of the prophets* were received in olden times, so her messages should be received at the present time.” - Wilcox, Francis. “The Source of Mrs. White’s Inspiration.” Advent Review and Sabbath Herald, 4 October 1928, p. 11 “Nevertheless Mrs. E. G. White was the prophet of God to the remnant church the same as Samuel was the prophet to the church in his day” - “The Shut Door and the Close of Probation” Advent Review and Sabbath Herald. 30 January 1930, p. 6 W pierwszych wiekach prawdziwi szabat był zachowywany przez wszystkich chrześcijan. Byli zazdrośni o cześć Bożą twierdząc że prawo Boże jest niezmienne, żarliwie strzegli świętości przepisów. Ale z wielką subtelnością Szatan działał w tej kwestii przez swoich agentów. - Ellen G. White, Wielki Bój, Strona 52, 1888 rok „W tej wizji przy Lovett's Grove, większość Wielkiego Boju który widziałam 10 lat wcześniej, został powtórzony, i zostało mi ukazane że muszę to spisać. Że powinnam walczyć z mocami ciemności, gdyż Szatan może wzmocnić swoje wysiłki by mnie stłumić, ale aniołowie Boży nie zostawią mnie w tym konflikcie, że w Bogu muszę położyć swoje zaufanie. Po tym gdy moja wizja dobiegła końca, zostali tym dotknięci moi przyjaciele i część kongregacji." - Ellen G. White o natchnieniu książki Wielki Bój przez Boga, Spiritual Gifts, Tom II, strona 271 „19 Maja 1780 roku przeszło do historii jako „ciemny dzień”. Od czasu Mojżesza, żaden okres ciemności równej gęstości, skali i czasu trwania nigdy nie został odnotowany.” - Wielki Bój, 1888 rok, Ellen G. White o wypełnieniu 6-tej pieczęci i Joela 2:31 19 Maja 1780 roku Canright Nie ukończyła szkoły podstawowej z powodu choroby powstałej na skutek walki z siostrą która uderzyła ją w twarz dotkliwie raniąc do końca życia. Odrzuciła protestanckie biblijne nauczanie o zbawieniu z łaski przez wiarę bez roli uczynków, wytyczając silnie nacechowany kwestią świąt, pokarmów i uczynków starego prawa kult Adwentystyczny skupiony w okół swojej osoby. Były pastor Adwentystyczny Canright egzystujący 28 lat wśród społeczności Adwentystów Dnia Siódmego, odszedł ze społeczności i stał się jej przeciwnikiem, świadcząc że widział jak Ellen Gould White zmieniała treści słów prorockich, w tym dając je do korekty mężowi. Canright ostatecznie dołączył do Kościoła Metodystycznego w raz z rodziną po decyzji odejścia z kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, ostatecznie stał się baptystą. „Często kopiowała, bez uznania autorstwa ani znaku cytowania, całe zdania, paragrafy a nawet strony, słowo w słowo, od innych autorów. Porównajcie „Wielki Bój” stronę 96 z „History of Reformation” autorstwa D'Aubigne, strona 41.” Rzeczywiście, jej ostatnia książka „Wielki Bój” którą stawiają tak wysoko jako jej największą prace, jest ledwie kompilacją z Andrew's History of the Sabbath, History of the Waldennses autorstwa Wylie, Life of Miller autorstwa White, Thoughts on Revelation autorstwa Smitha, i innych książek. Porównałem wiele stron z nich wszystkich i dowidziałem się że zabrała z nich słowo w słowo i stronę za stroną. Nie uznała żadnego autorstwa tych autorów ale stwierdziła że to wszystko jest objawieniem z Boga! Jest dosłownie złodziejem. Webster stwierdza: „Plagiat: Kradzież w literaturze; ten kto kto wykrada pisma kogoś innego i oferuje je publice jako swoje własne” To jest dokładnie to co ona zrobiła.” - Canright, Wyrzeczenie się Adwentyzmu Dnia Siódmego, 1887/1888 rok, strona 44 „Co porusza nas teraz by przemówić odnośnie starszego Carnighta, jest fakt tego że dowiedzieliśmy się ze źródeł których nie można kwestionować, że pewne osoby pośród nas piszą, lub mówią o nim, w sposób który jest opracowany tam by stworzyć ducha zjadliwości, przypisując mu złe motywacje, i mówiąc rzeczy personalne których lepiej było nigdy nie mówić. Nie widzimy niczego dobrego co mogło by powstać z takiego kierunku, poza tylko złem. Starszy Canright odpowie przed samym Bogiem za swoje motywy, i Pan nigdy nie umieścił nas na krześle sędziowskim by się rozwlekać. W pozostawieniu nas, przyjął o wiele bardziej mężny i chlubny kierunek niż większość z tych których od nas odeszło, przychodząc z własnej woli do naszych przewodniczących braci „I szczerze mówiąc o tym co myślał. Zrobił to przed swoim własnym kościołem w naszej obecności, i jak dotąd nie podjął żadnych nie uczciwych środków by nas skrzywdzić w żaden sposób. Odchodzi z naszych umysłów bez żadnego niemoralnego splamienia w jego charakterze. I wybiera związywanie się z ludźmi bardziej odpowiednimi dla niego. To jest przywilejem każdego człowieka jeżeli taki chce podjąć.” - Główna publikacja kościoła Adwentystycznego Adwent Review & Herald i jej edytor Butler o odejściu Canrighta, 1887 rok, Lekarz Ellen Gould White będący naczelnym lekarzem szpitala adwentystycznego w Battle Creek twierdził, że wizje Ellen Gould White były skutkiem schorzenia mózgu, systemu nerwowego. Jego następca Doktor Fairfield stwierdził że jej wizje były histerycznymi transami z których została tylko częściowo wyleczona przez wiek. Adwentyści uznają jej wkład prorocki w tematy medyczne za temat będący w jej wykonaniu dowodem natchnienia jej poselstwa, ponieważ miała ona przekazywać treści chroniące zdrowie ludzkie wyprzedzające epokę medyczną. W rzeczywistości pisma Ellen Gould White są skoncentrowane na potępieniu spożywania wielu pokarmów jako grzech, zabraniając absurdalnie spożycia herbat czy octu. Treści medyczne Ellen Gould White reprezentują często skrajnie prymitywny charakter i w większości są szkodliwe dla zdrowia ludzkiego przy współczesnej wiedzy naukowej, co podkreśla jedynie szczególne znamię odgórnego Boskiego upokorzenia powszechnego dla fałszywych proroków. Charakter zdrowotny Adwentyzmu jest poselstwem legalistycznym, opartym na uczynkach ludzkich identyfikowanych biblijnie w kanonie jako nauki demoniczne odnośnie kwestii nakazów w spożyciu pokarmów i wymuszeń obchodzenia określonych dni i świąt, które są silnie wyraźne w praktyce w religii adwentystycznej w raz z akcentowaniem starego prawa. Utrzymywanie przez Adwentystów wyznawania zbawienia jedynie z łaski przez wiarę jest pozorne i nominalne, powodem tego jest to że synteza, kompromis pomiędzy zbawieniem tylko na podstawie przyjęcia ofiary przez wiarę a jakimkolwiek uczynkiami czy implikującym je sposobem wymaganego życia jest sprzeczna i niemożliwa, gdyż dodanie chodź jednego elementu wymogu uczynku dla zbawienia czyni ją wyznaniem uczynkowym. CHRZEST KONIECZNY DO ZBAWIENIA By pomóc nam zrozumieć jak Bóg może przemienić nas w swoje dzieci, Jezus ukazał proces chrztu dla nas. Przez chrzest jesteśmy prawdziwie narodzeni na nowo w Jezusie. - wyznanie wiary (belives), oficjalna strona adwentystów dnia siódmego DEKLRARACJE BEZPOŚREDINE PRAKTYCZNEGO ZBAWIENIA Z UCZYNKÓW W ADWENTYZMIE W porządku pozwolenia na to by Chrystus wszedł do naszych serc, musimy przestać grzeszyć (...) wielu wierzy że wszystko co musimy zrobić to wierzyć, ale czynią służbę Chrystusowi zbyt powierzchowną. Są usatysfakcjonowani nominalną wiarą w Chrystusie ale to nie wystarczy by ledwie ukazać że Jezus jest Synem Bożym, musimy przestrzegać w nim jak gałąź winorośli, musimy mieć doświadczalną wiarę. - Ellen G. White, The Great Controversy, wydanie 2002 roku, strona 483 Być odkupionym znaczy zaprzestać grzeszyć. - Ellen G. White, Review and Herald pol. "Przegląd i Zapowiedzi", Tom 77, nr 39, str. 1, 25 września 1900 rok Chrystus umarł, abyś ty mógł przestać grzeszyć. Grzech jest wykroczeniem przeciw prawu. - Ellen G. White, Review and Herald pol. "Przegląd i Zapowiedzi", Tom 71, nr 35, str. 1, 28 sierpnia 1894 rok Adwentyzm dnia siódmego odrzuca chrześcijańską wiarę w wieczność piekła zastępując ją anihilizmem - poglądem że dusza potępionych zostaje wiecznie unicestwiona zamiast wiecznie cierpiąca w piekle. Pierwsza Wizja[] Pierwsza wizja Ellen G. White z 1845 roku opublikowana w gazecie Day Star jako objawienie od Boga zawierała doktrynę wczesnego Adwentyzmu "zamkniętych drzwi", głoszącej że po 1844 roku drzwi zbawienia zostały zamknięte a ci mileryści którzy odpadli od wiary w datę Millera nie mogą w raz z całym światem zostać już zbawieni. Doktryna Zamkniętych drzwi została później odrzucona przez samych Adwentystów i Ellen G. White, lecz w 1845 roku Ellen G. White wyznawała tę doktrynę i zamieściła ją w swojej pierwszej wizji. Adwentyści Dnia Siódmego w tym sama Ellen G. White usunęli oryginalne 39 słów z fragmentu pierwszej wizji nauczającej doktryny zamkniętych drzwi i późniejsze pisma relacjonujące treść tej wizji jak Early Writings czy Testimones to the church już ich nie zawierają. „Było dla nich tak samo niemożliwe aby powrócić ponownie na ścieżkę i iść do miasta, jak dla całego niegodziwego świata który Bóg odrzucił. Oni wszyscy odpali z drogi jeden po drugim” - Usunięte oryginalne słowa z Pierwszej Wizji Ellen G. White, Day Star, 1846 rok, sekcja listu Ellen G. White. Wizja 144,000[] Testimones for the Church Tom I, Ellen G. White, 1948 rok, Ellen G. White Publications, strona 60 Ellen G. White miała otrzymać swoją pozycję co do 144,00 w swojej pierwszej wizji od Boga. Zdefiniowała 144,000 jako żywych ludzi którzy pozostają żywi do przyjścia Jezusa Chrystusa, wśród nich w wizji jedną z nich była sama Ellen G. White. Przez zdefiniowanie 144,000 jako grupy ludzi która pozostanie żywa przy przyjściu Chrystusa, oraz faktu śmierci samej Ellen G. White przed tym wydarzeniem, a która była w wizji jedną ze 144,000, Ellen G. White udowodniła się fałszywą prorokinią - zmarła w 1915 roku; nigdy nie była częścią 144,000 których samych miała widzieć w swojej pierwszej wizji. „Wtedy nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi. Otwarły się groby, i martwi wyszli przyodziani w nieśmiertelność. 144,000 wykrzyczeli „Alleluja!” gdy rozpoznali swoich przyjaciół którzy zostali im odebrani przez śmierć, i w tym samym momencie zostaliśmy przemienieni, i porwani razem z nimi na spotkanie Pana w powietrzu.” - Testimones for the Church Tom I, Ellen G. White, 1948 rok, Ellen G. White Publications, strona 60 Szatan kozłem noszącym grzech świata[] Jako kapłan, przy usuwaniu grzechów z sanktuarium, wyznał je na głowę kozła ofiarnego, więc Chrystus umieści te wszystkie grzechy na Szatanie, twórcy i podżegaczowi grzechu. Kozioł ofiarny, który ponosił grzechy Izraela, został wypędzony „do ziemi niezamieszkałej” (Kapłańska 16:22) – Ellen G. White Wielki Bój, strona 485 Chrystus nie dokonał odkupienia z grzechów na krzyżu[] Ellen G. White, Patriarchs and Prophets, 1890 rok, strona 357, PDF „Krew Chrystusa, podczas gdy była po to by uwolnić upamiętującego się grzesznika od potępienia prawa, nie anulowała grzechu; on pozostaje w zapisie w sanktuarium aż do czasu ostatecznego odkupienia;” - Ellen G. White, Patriarchs and Prophets, 1890 rok, strona 357, „Śmierć Chrystusa i odkupienie nie są tym samym. I to powoduje sprawę wielkiej trudności. Chrystus nie dokonał odkupienia gdy przelał swoją krew na krzyżu. Niech ten fakt zostanie naprawiony poprawiony na zawsze w waszych umysłach” - Uriah Smith, „Sanctuarium (The Sanctuary, 19 października, 1876) "- „Czy nie wierzycie że Chrystus dokonał odkupienia za nasze grzechy na krzyżu?” - „Nie proszę pana, nie wierzę”." - Wolcott Littlejohn, 1884 rok, Advent Review and Sabbath Herald Plagiat Ellen G. White[] Ellen G. White plagiatowała treści od innych autorów i ich książek bez uznania ich autorstwa. Po wykorzystaniu ich treści z małymi różnicami w swoich dziełach, ogłaszała że zostały one dane przez natchnienie od Ducha Świętego. The Desire of Ages, Ellen G. White, 1898 rok Książką w której Ellen G. White plagiatowała treści innych autorów była dla przykładu The Desire of Ages, posiadająca ukradzioną zawartość od angielskiego autora Daniela Marcha. Treści prezentowane w tej książce są identyczne do treści prezentowanych w książce Marcha „Nocne sceny biblii” (Night Scenes of the Bible) z 1870 roku. Problem skali plagiatu popełnionego przez Ellen G. White został nagłośniony przez byłego adwentystę Waltera Rea , autora "White Lie" który wykazał wiele przykładów plagiatu dokonanego przez Ellen White. Zagrożenie dla Adwentystów Dnia Siódmego stało się tak wielkie że generalna konferencja adwentystyczna opłaciła do zwalczania zarzutów o plagiat adwokata Vincenta L. Ramika. W 1982 roku Ramik stwierdził w swojej udokumentowanej legalnej opinii że Ellen G. White nie była winna plagiatu z legalnego punktu widzenia. Argument ten używany jest przez adwentystów dnia siódmego do odparcia zarzutu plagiatu, jednakże legalność procederu kradzieży treści nie jest istotą zarzutu, a moralny charakter plagiatu samego w sobie. Adwentyzm Dnia Siódmego nie był w stanie zaprzeczyć samemu procederowi kradzieży poprzez plagiat treści innych autorów przez Ellen G. White, a jedynie udowodnić legalność samego procederu w świetle ówczesnego prawa. Fakt plagiatu popełnionego na tak szeroką skalę przez Ellen G. White i porażka odparcia zarzutu przez Adwentyzm, jest bezpośrednim zaprzeczeniem natchnienia Ellen White i jej wiarygodności moralnej. Potępienie Spożywania Mięsa[] Ellen Gould White " Zjadanie ciała rozpala silne żądze i namiętności i osłabia wzrost moralny i duchowy" - Ellen G. White, Consules on Diet and Foods, strona 389 "Wielu z tych którzy są dziś tylko połowicznie nawróceni w temacie mięsnego pożywienia - będą oddzieleni od narodu Bożego i nie będzie ich pośród ludu Bożego." - Ellen G. White, 1902, Consules on Diet and Foods, strona 382 "Ani grama mięsa nie powinno wejść w nasze usta. Spożywanie mięsa jest przeciwne naturze" - Ellen G. White, 1902, Consules on Diet and Foods, strona 382 Nigdy żaden kęs mięsa ze świni nie powinien znaleźć się na waszych stołach. - Ellen G. White, Testimonies, Tom 2, strona 3 Powinniście uczyć swoje dzieci. Powinniście instruować je jak unikać występków i zepsucia tego wieku. Zamiast tego, wielu szuka sposobów na to jak zdobyć coś dobrego do zjedzenia. Kładziecie na wasze stoły masło, jajka i mięso, i wasze dzieci uczestniczą w nich. Są karmione tym samym co wzbudzi ich zwierzęce pasje [pociąg seksualny], i potem wy przyjdziecie przed Boga by prosić o błogosławieństwo i zbawienie waszych dzieci. Jak daleko sięgają wasze modlitwy? Macie najpierw pracę do wykonania. Gdy wykonacie dla waszych dzieci wszystko to co zostawił wam Bóg, wtedy możecie z pewnością otrzymać specjalną pomoc którą Bóg obiecał wam dać. - Ellen G. White, Testimonies for the Church, Tom 2, strona 362 English "You should be teaching your children. You should be instructing them how to shun the vices and corruptions of this age. Instead of this, many are studying how to get something good to eat. You place upon your tables butter, eggs, and meat, and your children partake of them. They are fed with the very things that will excite their animal passions [sexual desire], and then you come to meeting and ask God to bless and save your children. How high do your prayers go? You have a work to do first. When you have done all for your children which God has left for you to do, then you can with confidence claim the special help that God has promised to give you". - Testimonies for the Church, volume 2, p 362. Lecz gdy oni jeszcze nie wierzyli z radości i dziwili się, rzekł im: Macie tu co do jedzenia? A oni podali mu kawałek ryby pieczonej i plaster miodu. A On wziął ( Jezus ) i jadł przy nich. - Ewangelia Łukasza 24:41-43 Potępienie Spożywania Herbaty[] Pozwalanie sobie na herbatę, kawę, tytoń, czy alkohol świadczy o braku wstrzemięźliwości oraz toczy wojnę z prawami życia i zdrowia. Używanie tych zakazanych substancji prowadzi do wytworzenia się w organizmie stanów, których nasz Stwórca nigdy nie stworzył. Ten brak wstrzemięźliwości jakiegokolwiek członka ludzkiej rodziny to grzech! - Ellen G. White, Evangelism, strona 266, 1899 rok Picie kawy i herbaty to grzech, szkodliwa słabość, która szkodzi duszy tak jak zło w każdej innej postaci. - Rady na temat Diety i Wyżywienia ang "Counsels on Diet and Foods" strona 425, 1896 rok Ludzie mogą być uczeni... i pouczani, aby odrzucać wszystkie narkotyki - herbatę, kawę, fermentowane wina i każdy inny środek pobudzający, oraz aby nie przyjmować mięsa martwych zwierząt. - Ellen G. White Counsels on Diet and Foods strona 281, 1896 rok Potępienie używania Peruek i Kosmetyków[] Moda obciąża głowy kobiet sztucznymi warkoczami i dopinkami, które nie dodają im uroku, ale raczej nadają ich głowom nienaturalnego kształtu. Włosy są ściągnięte, zmuszone do nienaturalnego ułożenia i nie jest możliwe, aby głowom tych modnych dam było wygodnie. Sztuczne włosy i dopinki zakrywają szczelnie podstawę mózgu, ogrzewają i pobudzają nerwy rdzeniowe skupiające się w mózgu. Głowa zawsze powinna mieć chłodno. Podwyższona temperatura spowodowana noszeniem tych sztuczności (sic) wzmaga przepływ krwi do mózgu. Działanie krwi na niższe i zwierzęce części mózgu powoduje nienaturalną aktywność co prowadzi do lekkomyślności moralnej, i serce i umysł zagrożone są zepsuciem moralnym. Kiedy zwierzęce części mózgu są pobudzane i wzmacniane, części odpowiedzialne za moralność osłabiają się. Siły moralne i intelektualne umysłu stają się sługami zwierzęcia - Ellen Gould White, "Słowo do Chrześcijańskich Matek" ang. "Word to Christian Mothers", artykuł magazynu Ellen White "Heath Reformer" 1 październik 1871 rok Potępienie Octu[] Pozwoliłam sobie na słabość do octu, ale z pomocą Bożą postanowiłam zwalczyć to upodobanie. Walczyłam z pokusą i byłam zdeterminowana, aby nie dać się opanować temu nawykowi. Chorowałam całe tygodnie, ale wciąż powtarzałam sobie, że Pan wie o tym wszystko. Jeśli umrę, to umrę, ale nie poddam się temu pragnieniu. Walka trwała, a ja byłam ciężko dotknięta chorobą przez wiele tygodni. Wszyscy myśleli, że niemożliwe było, żebym mogła to przeżyć. Możecie być pewni, że bardzo żarliwie zwracaliśmy się do Boga. Zanosiliśmy do Niego gorące modlitwy o mój powrót do zdrowia. Nie przestawałam walczyć ze słabością do octu i w końcu udało mi się wygrać. Nie mam już skłonności do niczego, co przypomina ten smak. To doświadczenie jest dla mnie bardzo wartościowe z wielu względów. Odniosłam całkowite zwycięstwo. - Ellen G. White, list 70, 1911 rok, przywołany w Counsels on Diet and Foods, strona 485 Szabat[] Miłośnicy Szabatu znienawidzą ten film - Doktor Gene Kim, Napisy PL-1 English The Sabbath is the golden clasp that unites God and His people. It means eternal salvation to keep the Sabbath holy unto the Lord. - White, Ellen. My Life Today. Washington, Review and Herald, 1952, p. 287 Polski Szabat jest złotym spięciem, które jednoczy Boga i Jego lud. Jest zbawieniem wiecznym, by zachować szabat świętym dla Pana Sabatarianizm - James Jacob Prasch, Napisy PL-0 - White, Ellen. My Life Today. Washington, Review and Herald, 1952, strona. 287 Chrześcijanie nie są pod prawem starego testamentu ani będącego jego częścią szabatu. Obchodzenie szabatu w Adwentyźmie dnia siódmego ma charakter centralny i zbawczy ponieważ zbawienie adwentystów jest oparte o obchodzenie przez nich siódmego dnia szabatu. Adwentyzm Dnia Siódmego jest potępiony w Kolosan 2:14-16 z powodu niemożliwej próby przez Adwentystów wytrwania w zakonie który został przybity do krzyża oraz zakazu sądzenia innych ludzi z powodu szabatu. Szabat w I-II wieku Chrześcijaństwa[] W pierwszych wiekach prawdziwi szabat był zachowywany przez wszystkich chrześcijan. Byli zazdrośni o cześć Bożą twierdząc że prawo Boże jest niezmienne, żarliwie strzegli świętości przepisów. Ale z wielką subtelnością Szatan działał w tej kwestii przez swoich agentów. - Ellen G. White, Wielki Bój, Strona 52, 1888 rok Ci więc, którzy żyli poprzez starożytną praktykę dotarli do nowej nadzieji. Przestali zachowywać szabat i żyli poprzez dzień Pański, w którym to jaśniejsze nasze i ich życie, dzięki Jemu i Jego śmierci. - Ignacy Antiochiański, List do Magnesians 9, około 107 rok po Chrystusie Dlatego zachowujemy dzień ósmy dla radości, w którym to także Jezus powstał z martwych, i został ukazany wstepując w niebiosa. - List Barnaby, 15:8-9, około 80-120 rok. I dnia zwanego Niedzielą, wszyscy którzy żyli w miastach lub na wsi zbierali się razem w jedno miejsce, i były czytane tam wspomnienia apostołów czy pisma proroków, tak długo jak się dało; potem, gdy czytający przestawał, instruował słownie przewodniczący, i nawoływał do naśladowania tych dobrych rzeczy. Potem powstawaliśmy wszyscy razem i modliliśmy się, i, jak wcześniej powiedzieliśmy, gdy nasza modlitwa się kończyła, przynoszone było wino i woda, i ten który przewodniczył w podobny sposób oferował modlitwy i dziękczynienia, według swoich zdolności, a ludzie zatwierdzali to mówiąc Amen. - Justyn Męczennik, Pierwsza Apologia 67, około 155 rok
Flaga Danii jest czerwonym prostokątem z białym krzyżem. Według legendy flaga spadła z nieba 15 czerwca 1219 w czasie krucjaty liwońskiej duńskiego króla Waldemara II do Estonii. Z nią w ręku wygrał bitwę niedaleko dzisiejszego Tallinna (tarcza herbu mniejszego tego miasta zresztą przedstawia także biały krzyż na czerwonym tle).
87 episodes Kazania zarejestrowane w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego przy ul. Foksal 8 w się więcej, odwiedzając nasze inne kanały:Youtube: internetowa: Kazania zarejestrowane w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego przy ul. Foksal 8 w się więcej, odwiedzając nasze inne kanały:Youtube: internetowa: FEB 5, 2021 "Modlitwa czyni różnicę" - Karolina Harasim "Modlitwa czyni różnicę" - Karolina Harasim Kazania zarejestrowane w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego przy ul. Foksal 8 w się więcej, odwiedzając nasze inne kanały:Youtube: internetowa: FEB 5, 2021 "O cierpliwości" - pastor Jacek Matter "O cierpliwości" - pastor Jacek Matter Kazania zarejestrowane w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego przy ul. Foksal 8 w się więcej, odwiedzając nasze inne kanały:Youtube: internetowa: FEB 5, 2021 "Odkrycie człowieka" - pastor Konrad Pasikowski "Odkrycie człowieka" - pastor Konrad Pasikowski Kazania zarejestrowane w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego przy ul. Foksal 8 w się więcej, odwiedzając nasze inne kanały:Youtube: internetowa: FEB 5, 2021 "Jak się zakochać" - pastor Marek Micyk "Jak się zakochać" - pastor Marek Micyk Kazania zarejestrowane w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego przy ul. Foksal 8 w się więcej, odwiedzając nasze inne kanały:Youtube: internetowa: FEB 5, 2021 Kazanie - pastor Władysław Kosowski Kazanie - pastor Władysław Kosowski Kazania zarejestrowane w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego przy ul. Foksal 8 w się więcej, odwiedzając nasze inne kanały:Youtube: internetowa: FEB 5, 2021 "Mowa nienawiści - problem cudzy czy wspólny?" - pastor Andrzej Siciński "Mowa nienawiści - problem cudzy czy wspólny?" - pastor Andrzej Siciński Kazania zarejestrowane w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego przy ul. Foksal 8 w się więcej, odwiedzając nasze inne kanały:Youtube: internetowa: Top Podcasts In Religion & Spirituality
Adwentyści Dnia Siódmego wraz ze Świadkami Jehowy idą ręka w rękę w podawaniu fałszywych informacji o papieżu: Zobacz: ADS oraz Świadkowie Jehowy jednym głosem o papieżu: "Pan Bóg nasz papież" Piotr Andryszczak
Od Redakcji. Niniejsza publikacja jest relacją opartą na osobistym doświadczeniu. Nie rości sobie ona prawa do bycia uznaną za publikację naukową - to wymagałoby szerokich badań, które byłyby sprawą bardzo trudną lub wręcz niemożliwą, z racji na brak jawności w funkcjonowaniu organizacji Świadków Jehowy. Osobiste doświadczenie ma jednak również swój walor poznawczy, pokazując aspekty, do których badacz z zewnątrz mógłby nigdy nie dotrzeć lub nie zrozumieć ich należycie. Zachęcając więc do lektury, prosimy czytelników o wzgląd na to, że jest to zapis osobistego doświadczenia, a nie praca naukowa - nie należy więc wyciągać z tekstu zbyt uogólniających wniosków. Chciałbym też pokazać kontrowersje, jeżeli chodzi o tłumaczenie Biblii, jakie między innymi wypowiedział jeden z byłych członków ciała kierowniczego Raymond Franz. Krytycy zwracają uwagę, że wbrew deklarowanemu przez świadków oparciu się tylko na Biblii nauczają, że muszą opierać się na swoim 'Niewolniku' bez którego pośrednictwa poznanie Biblii byłoby znacznie ograniczone, a także którego by nie osiągnęli, gdyby się nie przyłączyli lub odeszli z organizacji i czytali tylko Biblię. Zarzuty wśród wielu biblistów wzbudza przekład Biblii Świadków Jehowy, zwany Pismem Świętym w Przekładzie Nowego Świata. Były świadek Jehowy, kanadyjski historyk James Penton, krytykuje Towarzystwo Strażnica za odmowę ujawnienia nazwisk i wykształcenia tłumaczy ich przekładu. Organizacja stwierdziła, że członkowie komitetu tłumaczenia życzyli sobie pozostać anonimowi, by w ten sposób wywyższyć imię Boga. Towarzystwo Strażnica stwierdziło, że "tłumaczenie samo świadczy o (...) kwalifikacjach [tłumaczy]". Były członek Ciała Kierowniczego Raymond Franz twierdzi, że tylko jeden członek komitetu tłumaczącego, Fredrick W. Franz, posiadał kwalifikacje do tego zadania. Krytycy zwracają uwagę również na fakt, że przekład na język polski "jest przekładem angielskiej wersji językowej", gdzie oryginalne języki jedynie uwzględniono. Z drugiej strony, inny krytyk zauważa, że polski przekład nie reprezentuje wersji angielskiej, lecz tekst hebrajski. Choć część wersetów uznawana jest za wierną źródłom, a wybrane rozwiązania bronią się wobec innych polskich tłumaczeń, niektórzy bibliści zwracają uwagę, że tłumaczenia licznych wersetów - podobnie jak przekłady katolickie, protestanckie i żydowskie - wspierają niektóre praktyki i doktryny Świadków Jehowy. Według Michała Wojciechowskiego, przekład jest miejscami dosłowny, zaś gdzie indziej zmienia brzmienie oryginału, a nawet go fałszuje, zacierając miejsca mówiące o boskości Jezusa. Teologowie skrytykowali także wstawienie przez tłumaczy Przekładu Nowego Świata imienia Jehowa 237 razy w Nowym Testamencie w miejscach gdzie słowo to nie jest użyte w manuskryptach greckich i w większości nie są cytatami ze Starego Testamentu i opiera się jedynie na kilku współczesnych tłumaczeniach na język hebrajski. Publikacje Świadków Jehowy prezentowały wiele przewidywań na temat wydarzeń na świecie w przekonaniu, że zostały one zapowiedziane w Biblii. Brak potwierdzenia się tych wydarzeń, a w szczególności w odniesieniu do dat i czasu końca świata czy wydarzeń – 1914, 1915, 1918, 1920, 1925, 1975, 'Pokolenie 1914' doprowadziła do zmian lub rezygnacji z niektórych doktryn. Ich publikacje twierdziły, że Świadkowie Jehowy (a wcześniej Badacze Pisma Świętego – wcześniejsza nazwa) Bóg używa jako proroków i stopniowo prowadzi jego zwolenników do jaśniejszego zrozumienia jego woli. Część byłych członków Świadków Jehowy oskarża tą religię jako fałszywego proroka za dokonywanie tych przepowiedni, w szczególności z powodu zapewnień, że w niektórych przypadkach te przepowiednia były zapewniane ponad wszelką wątpliwość czy też, że zostały zatwierdzone przez Boga. W publikacjach Towarzystwa Strażnica stwierdzono, że chrześcijanie nie powinni kwestionować tego co Bóg mówi im przez jego organizację tj. Towarzystwo Strażnica. Takie oświadczenia doprowadziły do krytyki religii gdzie od członków oczekuje się "niezachwianego zaufania" co do przewidywań Towarzystwa Strażnica, a stawianie przed możliwością wykluczenia z organizacji za nie akceptowanie jego nauczania mimo, że w późniejszym okresie wiele z ich przepowiedni zostało zaniechanych. Towarzystwo Strażnica odrzuca oskarżenia o to, że jest fałszywym prorokiem, twierdzi, że ich wyjaśnienia proroctw biblijnych nie są nieomylne, a ich przepowiednie nie były nazywane jako "słowa Jehowy".I tutaj też zaprzeczają sami sobie bo przecież zawsze mówią że to co głoszą jest to nie ich nauka i ich słowa, ale że jest to słowo Jehowy. Przyznają, że niektóre z ich oczekiwań potrzebowały korekty w celu dążenia do Królestwa Bożego, lecz te korekty nie są powodem by "podważać całe ciało prawdy". Krytycy również zwracają uwagę na zasadę wyliczeń ponownego przyjścia Jezusa, którą Russell wskazywał na rok 1874. Dopiero później po jego śmierci w trzeciej i czwartej dekadzie datę tę zmieniono na rok 1914, którą Świadkowie Jehowy wiążą ze zburzeniem świątyni za czasów Nabuchodonozora II z rokiem 607 odnosząc się do zapisanych w Biblii 2520 lat. Zwraca się uwagę, że nie ma to potwierdzenia zarówno w źródłach historycznych, które wszystkie wskazują właściwy rok zburzenia świątyni Jerozolimskiej na 586 jak i nie ma to potwierdzenia w wyliczeniach biblijnych, czy też jest to sprzeczne z proroctwem Ezechiela, które dotyczyło czasu od zburzenia Świątyni Jerozolimskiej do wyzwolenia za Machabeusza. Ponadto wskazuje się, iż Towarzystwo Strażnica przyjęło błędne założenia w wyliczeniach 70 lat niewoli Żydów w Babilonie, natomiast teksty Pisma Świętego, mówiące o 70 latach spustoszeń, są przez nich interpretowane pod przyjętą przez siebie wersję historii Izraela. Przy obronie swojej nauki o Niewoli Babilońskiej odwołują się do nielicznych alternatywnych interpretacji, które wskazywać mają słuszność ich twierdzeń co do wyliczeń i interpretacji Świadków Jehowy, które jednak krytykuje wielu innych naukowców. Niestety daje to dużo do myślenia czy aby na pewno świadkowie są tak nieskazitelni jak to się tak wszem i wobec przedstawiają. Ja osobiście mam wątpliwości, zresztą te wątpliwości były od zawsze odkąd zostałem świadkiem. opr. mg/mg
Książkę o Świadkach Jehowy wydali też Adwentyści Dnia Siódmego. Choć nie napisał jej były Świadek Jehowy, ale autor opisał swoją rodzinę, która należała do tej organizacji. Przewija się przez nią też promowanie nauk adwentystycznych.
Byli Świadkowie Jehowy przerywają milczenie Data utworzenia: 12 maja 2018, 11:40. Byli wyznawcy mówią wprost: o zepsuciu, przyzwoleniu na molestowanie czy przemoc w rodzinie. Wyznania byłych Świadków Jehowy, którzy przerwali milczenie są szokujące. Zza wizji religii doskonałej wyłania się przerażający obraz. Odeszły od Świadków Jehowy Krążą od domu do domu i głoszą, że jedynym Bogiem jest Jehowa. Zapraszają na nauki. Są schludnie ubrani, uśmiechnięci, rozdają broszury, a na pytania odpowiadają cytatami z Biblii. Zachęcają do wspólnych rozmów, studiowania Biblii i udziału w uroczystościach. Nie mają innego wyboru, bo każdy świadek musi pełnić posługę. O tym, jak ona wygląda zgodziła się opowiedzieć pani Anna, która przez kilka lat należała do wspólnoty Świadków Jehowy. – Po przyjęciu chrztu, trzeba chodzić na zebrania kilka razy w tygodniu, rozdawać czasopisma i głosić, czyli chodzić od drzwi do drzwi i nagabywać ludzi – mówi pani Anna (45 l.), która odeszła ze wspólnoty Świadków Jehowy gdy miała 21 lat. Była tym zmęczona psychicznie i poznała kogoś „ze świata” – tak świadkowie określają innych ludzi. Utrzymywanie z nimi relacji nie jest mile widziane, chyba że robi się to tylko w celu przeciągnięcia ich na stronę świadków. – To nie jest religia, to jest sekta. Człowiek na zebraniach jest poddawany takiej manipulacji, że nawet trudno ją opisać – opowiada pani Anna. Ze wspomnień byłych świadków dowiadujemy się, że zabiegów, które mają wciągnąć do świata Świadków Jehowy i nakłonić do przyjęcia chrztu jest wiele. – Osobie zainteresowanej wyznaniem świadków nie mówi się o wielu rzeczach. O tym, że nie można mieć transfuzji krwi, że nie będzie choinki, że nie będzie obchodzenia urodzin, imienin, w święta Mikołaja i prezentów. To dopiero wychodzi w trakcie, jak ludzie przyjmą chrzest – tłumaczy nam pani Anna. Jej rodzina uległa urokowi wspaniałej wizji, ciepłych, opiekuńczych ludzi, zrzeszonych w zborach, którzy są w każdej chwili pospieszyć z pomocą, kiedy miała 14 lat. Zobacz także – Pojechaliśmy z tatą na wakacje do rodziny, do Białogardu. Tam poszedł na spotkanie do zboru Jehowych. Po powrocie do domu przez 9 miesięcy spotykał się z rodziną świadków, którzy mieszkali w naszej wsi. Potem zaczęła się w domu rewolucja – wspomina. Skoro jej ojciec wykazał zainteresowanie i zaczął studiować Biblię to oznaczało dla świadków, że cała rodzina jest zainteresowana. W domu pani Anny coraz częściej pojawiali się świadkowie. Studiowali z jej tatą i siostrą, one z mamą nie chciały się przekonać do tej zmiany. – Przez wiele lat byliśmy zagorzałymi katolikami. Jak się ludzie dowiedzieli, że za sprawą taty weszliśmy do wspólnoty Jehowy to ludzie we wsi nas omijali szerokim łukiem, wytykali palcami. Ja straciłam wtedy wszystkie koleżanki, a byłam w ostatniej klasie podstawówki – wspomina pani Ania. W domu rozpoczął się koszmar. – Ojciec ściągał ze ściany krzyże, obrazki świętych, nasze zdjęcia rodzinne z komunii czy urodzin, imienin itd. Wszystko zostało spalone. Obrazy porąbał siekierą i wrzucił do pieca. Mama stała i płakała. Nic nie mogła zrobić – wspomina kobieta. Przyjęła chrzest gdy miała 18 lat, bo tak chcieli rodzice, bo nie miała wyjścia. Wytrzymała w wierze świadków niecałe 4 lata. Ze wspólnoty odchodzi wiele osób, ale nie wszyscy mają siłę rozmawiać o tym co przeżyli. Rzadko zdarzają się takie osoby jak Sara Andrychiewicz, która na swoim blogu opublikowała list pożegnalny, po którym została wykluczona ze wspólnoty Świadków Jehowy. Opowiedziała tam o strachu jaki jej towarzyszył od urodzenia – ponieważ świadkowie wierzą, że wszyscy ludzie na świecie poza nimi zginą. „Już jako mała dziewczynka nie mogłam się pogodzić z myślą, że moje ciocie, moje koleżanki z klasy, wszyscy ci, którzy są dobrymi ludźmi – muszą zginąć” - czytamy w jej liście. To doprowadziło ją do myśli samobójczych i depresji. Po wielu latach przyznała także, że jako nastolatka była molestowana przez mężczyznę ze wspólnoty. – Wzięto mnie na przesłuchanie, które miało wyjaśnić czy na pewno byłam molestowana. Mimo że byłam ofiarą czułam ogromne poczucie winy. Mężczyźni, którzy ze mną rozmawiali nie byli do tego przygotowani. Kilka tygodni nie mogłam dojść do siebie, planowałam wtedy samobójstwo – wspomina Sara w liście. Jej osobiste wyznania na nowo wywołały dyskusję na temat kręgu Świadków Jehowy. O tym co dzieje się wewnątrz tego hermetycznego środowiska. Byli świadkowie mówią, że wszystko co mogłoby popsuć opinię o Świadkach Jehowy zostaje wewnątrz wspólnoty i jest ukrywane. Zapytaliśmy biuro prasowe wspólnoty o komentarz do listu Sary, a także wprost o to, czy wiedzą o przypadkach molestowania, znęcania się psychicznego i fizycznego oraz przyzwolenia na bicie dzieci wśród świadków? – Część zagadnień pozostaje w sferze decyzji sumienia poszczególnych osób, a część w sferze kompetencji rodziców. Nie czujemy się więc upoważnieni, żeby w tej sprawie zabierać głos. Zgodnie z wzorcem biblijnym, to na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za wychowywania swoich dzieci – czytamy w odpowiedzi nadesłanej z Biura Informacji Publicznej Świadków Jehowy w Polsce. Policja nie prowadzi statystyk wykroczeń i przestępstw popełnionych przez Świadków. Nieoficjalnie policjanci mówią, że takich spraw nie ma prawie wcale. – Wśród świadków jest dużo patologii, ale wszystkie niewygodne tematy są zamiatanie pod dywan, żeby się tylko nie wydało – wyjaśnia pani Anna. Mimo to wyznawcy mocno trwają w wierze, do tego stopnia, że są w stanie oddać swoje życie. Sara wierzyła w nauki głoszone przez świadków do tego stopnia, że po porodzie odmówiła transfuzji krwi, chociaż była w złym stanie - miała anemię i była bardzo słaba. Mało tego, przyznała, że taką samą decyzję podjęłaby gdyby transfuzji wymagała któraś z jej córek. Mimo że wychowała się wśród świadków dotarły do niej wątpliwości. Zrezygnowała po kilkunastu latach, odeszła. Pani Anna od świadków uciekła po 3 latach od chrztu. Została sama, mimo że jej rodzina mieszkała na wyciągnięcie ręki. – Zabranianie utrzymywania więzi z najbliższymi, tatą czy mamą to jest kara, po to żeby taka osoba wróciła. Po odejściu przychodzi ogromna samotność i często ludzie nie wytrzymują psychicznie i wracają – wyjaśnia. Pani Anna nie wróciła, mimo że świadkowie często pukali do jej drzwi. Gdy jej mama zachorowała, rodzina zgodziła się żeby raz w tygodniu ją odwiedzała w domu, w którym się wychowała. Poza tym czasem nie miała do niego wstępu. To bolało ją najbardziej, bo z mamą zawsze miała dobry kontakt. – Płakałam, bardzo często płakałam. Świadkowie Jehowy zniszczyli moją rodzinę. Nigdy o tym nie zapomnę – mówi. Kim są Świadkowie Jehowy? - Pierwsze wzmianki o Świadkach Jehowy na terenie Polski datowane są na rok 1891. Pierwszy zbór został założony w Warszawie około 1905 roku. Sześć lat później oprócz stolicy zbory zawiązały się w Pabianicach i w Raszynie. Od 1915 roku regularnie ukazywało się czasopismo religijne Świadków Jehowy „Strażnica”. Dziś na terenie Polski żyje około 120 tys. Świadków Jehowy w prawie 1300 zborach. Liczby te ulegają ciągle zmianą ze względu na nowych wyznawców i świadków, którzy odeszli wspólnoty. O tym, dlaczego ludzie porzucają wiarę na rzecz innej i jakie może to mieć dla nich skutki - mówi dr Rafał Bartczuk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – Zmiana wyznania to głęboka zmiana życiowa, obejmująca codzienne zwyczaje, sieć wsparcia, znajomych, system wartości, moralność, pełnione role itd. Problemy związane z kwestionowaniem i zmianą wiary mogą prowadzić do poważnych zaburzeń adaptacyjnych. Na pewno każde opuszczenie grupy, w którą osoba była zaangażowana wiąże się z cierpieniem i trudnością odnalezienia się w nowej sytuacji. Myślę, że można tę sytuację porównać do sytuacji migranta, który opuścił znaną sobie kulturę. Znalazł się w zupełnie nowym dla siebie świecie i musi przystosować się do nowej sytuacji, co często wiąże się z zupełną utratą więzi z dawną grupą religijną bądź nawet wrogością ze strony jej członków – wyjaśnia dr Bartczuk. Makabra w Mielcu. Komornik znalazł dłużnika Pogodowy armagedon w Polsce. Zobacz zdjęcia i filmy Zobacz też: /4 Odeszły od Świadków Jehowy Pani Anna odeszła od Świadków Jehowy już 24 lata temu, ale jak mówi, na zawsze zapamięta życie we wspólnocie, bo wymęczyło ją psychicznie /4 Odeszły od Świadków Jehowy Instagram Sara Andrychiewicz zdecydowała się opublikować list, w którym rozlicza się z przeszłością spędzoną wśród Świadków Jehowy /4 Odeszły od Świadków Jehowy Wojciech Jargiło / Chrzest podczas zgromadzenia Świadków Jehowy /4 Odeszły od Świadków Jehowy Wojciech Jargiło / Chrzest nowych braci w Lublinie podczas zgromadzenia okręgowego Świadków Jehowy Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
To Adwentyści Dnia Siódmego postawili tezę o bliskości nieba i piekła, gdzie obie strony mogą ze sobą prowadzić dysputy. Obraz ten ukazuje nam cierpienie bogacza, świadomość tego, że ten stan jest wieczny i niemożność wydostania się "na drugą stronę", aby sobie ulżyć w męce, którą na własne życzenie doznaje bogacz.
Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy - niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 2) Autor: Włodzimierz Bednarski Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy - niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 2) W tej części artykułu przedstawiamy następujące rozdziały: Obie grupy umiejscawiały lub umiejscawiają Boga i Jego Królestwo na jakiejś gwieździe Obie grupy różnie obchodzą szabat Obie grupy zwalczają niedzielę Obie grupy mają różne dziesięciny Obie grupy zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną Obie grupy zwalczają wiarę w piekło Obie grupy zaliczają Kościół Katolicki i inne kościoły chrześcijańskie do Babilonu Wielkiego Obie grupy papieża zaliczają do swych największych wrogów Obie grupy niezbyt pochlebnie wypowiadały się o Maryi Obie grupy różnie wypowiadają się o obecności Piotra w Rzymie Obie grupy umiejscawiały lub umiejscawiają Boga i Jego Królestwo na jakiejś gwieździe Adwentyści i Świadkowie Jehowy umiejscawiają lub umiejscawiali Boga i Jego Królestwo na jakiejś gwieździe. Pierwsi na Orionie, a drudzy na Plejadach. Adwentyści „Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182). „Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwartą przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 28). Świadkowie Jehowy „Pleady, na północy, od dawna uważane były za centrum wszechświata, za tron Jehowy” (Nowe Stworzenie 1919 [1904] s. 768). „Naturalnie, że wierzch głębiny musiał być zwrócony w stronę ku Plejadom, które jak rozumiemy są mieszkaniem Jehowy” (Stworzenie 1928 [ang. 1927] s. 110). „Musiała tam być wielka radość w niebie i śpiewy nieograniczonej chwały Bogu, na widok gdy on potężny zastęp aniołów rozpoczął swą podróż na ziemię. Być może, że zachodziła potrzeba kilku dni do odbycia tej podróży z Plejadów na ziemię” (Strażnica 1931 s. 316). Dziś Świadkowie Jehowy piszą, że jest konkretne „miejsce, w którym przebywa” Bóg: „Skoro Bóg jest osobą mającą ciało duchowe, to musi też być miejsce, w którym przebywa. (...) Elektrownia stoi w określonym miejscu w mieście lub gdzieś w pobliżu, ale wytwarzany przez nią prąd elektryczny jest rozprowadzany po całej okolicy. Podobnie ma się rzecz z Bogiem” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1990 s. 36-37). Obie grupy różnie obchodzą szabat Obie grupy obchodzą szabat, choć każda inaczej. Świadkowie Jehowy twierdzą, że ‘symbolicznie’ „święcą nieprzerwany »sabat«”. Adwentyści zaś literalnie odpoczywają w sobotę. Adwentyści „Gdyby powszechnie święcono sobotę, myśli i uczucia ludzi skierowane byłyby ku Stworzycielowi, jako Temu, któremu należy się cześć, i nie byłoby bałwochwalców, ateistów i odstępców. Przestrzeganie soboty jest znakiem wierności wobec prawdziwego Boga (...) Poselstwo, wzywające ludzi do oddania czci Bogu i zachowywania Jego przykazań, skłania ich do przestrzegania szczególnie czwartego przykazania” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 338-339). Świadkowie Jehowy „Chrześcijańscy Świadkowie Jehowy święcą nieprzerwany »sabat« ku chwale Boga Jehowy. W jaki sposób? Przez to, że odpoczywają w sensie powstrzymywania się od próby usprawiedliwienia siebie przed Bogiem własnymi dziełami, które by miały im zapewnić wieczne zbawienie. Odpoczywają z wiarą w zasługę Chrystusa, czyli w zbawienną wartość jego ofiary okupu, będącą dla nich podstawą życia wiecznego. Tak oto stosują się do wielkiego siódmego »dnia« tygodnia twórczego Jehowy, podczas którego to symbolicznego »dnia« odpoczywa sam Bóg” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 16 s. 9). Obie grupy zwalczają niedzielę Adwentyści i Świadkowie Jehowy zwalczają niedzielę, która dla prawie całego chrześcijaństwa jest „dniem Pańskim” (Ap 1:10), w którym upamiętniają zmartwychwstanie Jezusa i naśladują pierwszych chrześcijan w sprawowaniu Eucharystii (Dz 20:7). Adwentyści „»Przez dwie błędne nauki – nieśmiertelność duszy i święcenie niedzieli – szatan zwodzi ludzi. Pierwszy błąd stwarza podatny grunt dla spirytyzmu, natomiast drugi jest pomostem, łączącym z Rzymem. Protestanci Stanów Zjednoczonych będą pierwszymi, którzy wyciągną rękę nad przepaścią, aby uchwycić dłoń spirytyzmu« (E. G. White, dz. cyt., s. 455)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 311). „Czym jest piętno bestii? Janowi kazano zwrócić uwagę na ludzi, którzy czczą bestię i jej obraz, zachowując pierwszy dzień tygodnia. Zachowywanie tego dnia jest piętnem bestii. (TM 133; 1898) Piętnem bestii bowiem jest papieska niedziela. (Ew 158; 1899) (...) Znakiem albo pieczęcią Bożą jest święcenie siódmego dnia tygodnia, sabatu, Pańskiej pamiątki stworzenia... W przeciwieństwie do tego piętnem bestii jest zachowywanie pierwszego dnia tygodnia. (8T 117;1904)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 150-151). Świadkowie Jehowy „Biblia nigdzie nie nakazuje święcenia niedzieli” (ang. Strażnica 1939 s. 252). „Święta chrześcijaństwa obrzydliwością w oczach Jehowy” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 [ang. 1953] s. 63). „Ale niedziela nie jest ani chrześcijańska, ani żydowska. W gruncie rzeczy jest świętem pogańskim, obchodzonym ku czci boga słońca...” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 16 s. 10). „Kościół rzymski wprowadził więc celebrowanie święta wielkanocnego w pogańską niedzielę” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 9 s. 6). Obie grupy mają różne dziesięciny Adwentyści i Świadkowie Jehowy uczą o dziesięcinach, choć rozumieją je inaczej. Ci drudzy symbolicznie, a ci pierwsi literalnie. Adwentyści „W roku 1859 wprowadzono pojęcie »systematycznej dobroczynności« na potrzeby Kościoła. Wkrótce uświadomiono sobie, że było to połowicznym rozwiązaniem i że w świetle Słowa Bożego wciąż jeszcze »oszukiwano« Boga »w dziesięcinach i ofiarach«. Studia nad tym zagadnieniem trwały kilkanaście lat, aż w roku 1878 ogłoszono i wprowadzono oficjalnie system dziesięcin” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 44, 46). Świadkowie Jehowy „W przeszłości dziesięciny przynoszono rokrocznie, natomiast my ofiarowujemy wszystko Jehowie tylko raz - gdy Mu się oddajemy i symbolizujemy to chrztem w wodzie. Odtąd to, czym dysponujemy, należy do Jehowy. Jednak pozwala On nam decydować, jaką część naszych zasobów - symboliczną dziesięcinę - wykorzystamy w służbie dla Niego. Jej wielkość zależy od naszych warunków i od pobudek serca. Dajemy Jehowie swój czas, siły i środki, spożytkowując je w dziele głoszenia o Królestwie i czynienia uczniów. Prócz tego w skład naszej dziesięciny wchodzi obecność na zebraniach, odwiedzanie chorych i starszych wiekiem współwyznawców oraz finansowe wspieranie prawdziwego wielbienia” (Strażnica Nr 24, 2007 s. 28). Obie grupy zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną Adwentyści i Świadkowie Jehowy z całą mocą zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną. Jednak i jedni i drudzy też mają w swoich naukach wiarę w egzystencję po śmierci pewnych grup osób. U adwentystów są to święci Starego Testamentu (nie dotyczy to świętych Nowego Testamentu), którzy już zmartwychwstali, a u Świadków Jehowy są to pomazańcy z ich organizacji, którzy zostali niewidzialnie wzbudzeni w roku 1918 i nadal dokonuje się to wskrzeszanie do dziś. Adwentyści „Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415). Oto zaś nauka adwentystów o obecnej egzystencji świętych Starego Testamentu: „Kim są ci starcy i skąd wzięli się w niebie? Kościół adwentystów dnia siódmego powszechnie identyfikował te postacie ze świętymi, którzy powstali z grobów w czasie zmartwychwstania Chrystusa (patrz. Mat. 27, por. Ef 4,8)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 76). „I chociaż główne zmartwychwstanie jest w dalszym ciągu kwestią przyszłości (1 Tesal. 4,16), to jednak Jezus Chrystus pragnął niejako potwierdzić, że nie tylko sam zmartwychwstał, ale, że jest »zmartwychwstaniem i życiem« dla tych, którzy pracowali w imię Boże (...) Oni byli jego »towarzyszami«, którzy powstali z Nim z grobów. (...) 24 kapłanów pojawia się z Chrystusem w Jego kapłańskiej służbie” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 78). Jeśli według adwentystów obecnie żyją tylko osoby ze Starego Testamentu, a nie egzystuje nikt z Nowego Testamentu, to jak sprawdzają się następujące słowa Pisma, które mówią, że „wszyscy” dla Boga żyją: „Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją” (Łk 20:38). Świadkowie Jehowy „(...) w 1 Mojżeszowej 3:4: »I rzekł wąż do niewiasty: ‘Żadną miarą nie umrzecie śmiercią’« (Wu). Z tego widać, że nauka o wrodzonej duszom ludzkim nieśmiertelności pochodzi od węża Diabła” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1954 [ang. 1952] rozdz. 6, akapit 21). „Biblia demaskuje również głównego inspiratora nauk o nieśmiertelności duszy oraz o reinkarnacji; jest nim Szatan Diabeł, »ojciec kłamstwa« (Jana 8:44; por. Rodzaju 3:4)” (Strażnica Nr 22, 1990 s. 28). Oto zaś nauka Świadków Jehowy o obecnej egzystencji zmarłych pomazańców z ich organizacji: „Z wyjaśnienia tego oraz ze wszelkich dostępnych dowodów wynika, że wierni pomazańcy, którzy pomarli, od roku 1918 dostępują zmartwychwstania i zajmują przyobiecane im miejsce w niebiańskim sanktuarium” (Strażnica Nr 3, 1989 s. 12). Obie grupy zwalczają wiarę w piekło Adwentyści i Świadkowie Jehowy wprost prześcigają się w zwalczaniu wiary w istnienie piekła. Równocześnie nauczają, że Jezus będzie ‘mordował’ tych co nie należą do wybranych, wyprawi im „rzeź”. Adwentyści „Dominującym błędem była wiara w nieśmiertelność duszy ludzkiej i jej życie po śmierci. W następstwie powstała nauka o wiecznych mękach piekielnych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 46). „Nie będzie wiecznie płonącego piekła, które przypominałoby zbawionym straszliwe następstwa grzechu” (jw. s. 517). Oto nauka adwentystów o mękach ‘czasowych’: „Ale ogień od Boga z nieba pada na nich i wielcy i możni, biedni i nędzni zostają razem straceni. Widziałam, że niektórych ogień strawił prędko, inni zaś dłużej cierpieć musieli. (...) Niektórzy całymi dniami znajdowali się w ogniu i tak długo, dopóki najmniejsza choćby część nie była jeszcze strawiona, odczuwali zupełnie swe cierpienia. Anioł rzekł: »Ich męka nie ustanie i ogień nie zagaśnie, dopóki ostatnia choćby cząstka jeszcze pozostała, która może być spalona«. (...) Szatan i jego aniołowie musieli długo cierpieć. (...) Widziałam potem, że szatan i cały bezbożny tłum został wreszcie przez ogień strawiony, a sprawiedliwości Bożej stało się zadość” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 255-256; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 233). Świadkowie Jehowy „doktryna o wiecznych mękach nikomu nie była znana. Ona jest raczej wynalazkiem samego Djabła” (Gdzie są umarli? 1932 s. 31). „Szatan zdążył wszczepić w umysły swych czcicieli podstawowe koncepcje religii fałszywej. Należały do nich wiara w istnienie piekła” (Strażnica Nr 23, 1991 s. 10). Oto nauka Świadków Jehowy o „rzezi” wyprawianej chrześcijanom przez Jezusa: „Chrystus Jezus kierować będzie nieopisaną rzezią, jakiej przedtem nie było (…) Tyle leżeć będzie trupów od jednego końca ziemi do drugiego końca, że nikogo nie będzie, ktoby je zagrzebał (Jeremiasza 25:33)” (Światło 1930 t. 1, s. 343). „W czasie Armagedonu Chrystus użyje zmartwychwstałych członków swego ciała i wszystkich swoich aniołów dla dokonania prawdziwej rzezi w stosunku nieprzyjaciela” (Strażnica 1931 s. 295). „Namaszczeni chrześcijańscy »niewolnicy«, którzy pomnażają duchowe dobra swemu niebiańskiemu Panu, Królowi Jezusowi Chrystusowi, unikną rzezi czekającej nieprzyjaciół Króla” (Strażnica XCV [1974] Nr 5 s. 14). „(...) zaczyna się od ukazania Baranka, Jezusa Chrystusa, na białym koniu. Wyrusza on na czele wojsk niebiańskich, aby wykonać na narodach wyrok będący następstwem gniewu Bożego (wersety 11-16). Przed przewidywaną rzezią anioł zwołuje ptaki padlinożerne, które mają jeść ciała zabitych” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 18 s. 13). „Opuszczą ich siły fizyczne, które pozwoliły im śmiało ruszyć do ataku. Ogarnięci trwogą, zwrócą się jeden przeciw drugiemu i dokona się wielka rzeź. W ten sposób zostaną wytępieni wszyscy ziemscy wrogowie czystego wielbienia Boga. Każdy naród będzie w końcu zmuszony uznać zwierzchnią władzę Jehowy nad wszechświatem” (Strażnica Nr 13, 1996 s. 22). Obie grupy zaliczają Kościół Katolicki i inne kościoły chrześcijańskie do Babilonu Wielkiego Adwentyści i Świadkowie Jehowy prawie wszystkie bestie występujące w Biblii i Babilon Wielki łączą z Kościołem Katolickim i innymi kościołami chrześcijańskimi. Oczywiście siebie nawzajem też zaliczają do Babilonu. Adwentyści „Ellen G. White tak interpretuje tę część proroctwa: »Babilon nazwany jest ‘matką wszetecznic’. Jej córki symbolizują kościoły, które zachowują nauki matki i jej tradycje oraz idą za jej przykładem, poświęcając prawdę i akceptację przez Boga w celach zawarcia nieprawego związku ze światem. Poselstwo z 14 rozdziału księgi Objawienia musi dotyczyć tych społeczności religijnych, które niegdyś były czyste, a potem wkradło się do nich zepsucie. Ponieważ poselstwo to występuje po ostrzeżeniu mówiącym o czasie sądu ... nie może dotyczyć jedynie Kościoła rzymskokatolickiego, gdyż ten pogrążony jest w stanie odstępstwa już od wielu stuleci...«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 282-283). „Tak więc smok – w tym przypadku cały zestaw religii pogańskich, zwierzę – papiestwo jako władza religijno-polityczna oraz fałszywy prorok, uosobienie upadłego protestantyzmu oto owa »trójca«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 310). Świadkowie Jehowy „W następnym roku, to jest 1963, poszerzono znaczenie pojęcia »Babilon Wielki« (Obj. 17:5). Przewertowanie kart historii świeckiej i religijnej doprowadziło do wniosku, iż wpływy starożytnego Babilonu rozciągnęły się nie tylko na chrześcijaństwo, ale wręcz na cała ziemię. Babilon Wielki okazał się więc ogólnoświatowym imperium religii fałszywej” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 147). „Kler chrześcijaństwa bez trudu można utożsamić z »człowiekiem bezprawia«! (2 Tesaloniczan 2:3). Ta główna część Babilonu Wielkiego zostanie odarta z wszelkich osłonek i spustoszona, a z nią reszta religii fałszywej” (Strażnica Nr 2, 1990 s. 18-19); „Kto jest »człowiekiem bezprawia« i jak zostanie zgładzony? Ów zbiorowo pojęty »człowiek« symbolizuje duchowieństwo nominalnego chrześcijaństwa.” (Strażnica 2008 s. 30). Obie grupy papieża zaliczają do swych największych wrogów Adwentyści i Świadkowie Jehowy nie ukrywają swego wrogiego stosunku do papieży. Adwentyści Adwentyzm z pełną determinacją naucza o tym, że „bestią”, którego liczbą jest „666” (Ap 13:18), jest papież (patrz np. Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 227-238). Oto słowa ze wskazanej publikacji książkowej: „Ale w czyim imieniu przemawia rzekomy »Vicarius Filii Dei«? Oficjalnie w imieniu Ojca, Syna i Ducha świętego. Ale czy Bóstwo może mieć coś wspólnego z tak wysoko postawioną osobistością, która według wypowiedzi oficjalnych i przez nikogo nie zdementowanych przewyższa Boga, Jezusa Chrystusa; której nie wiąże »ani nauka apostołów, ani słowa ewangelii, które nie mają prawa mu rozkazywać« bowiem »robi cokolwiek sam chce, nawet rzeczy ludziom niedozwolone«?” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 237-238). Świadkowie Jehowy Towarzystwo Strażnica kiedyś z pełną determinacją nauczało o tym, że „bestią”, którego liczbą jest „666” (Ap 13:18), jest papież (patrz np. Dokonana Tajemnica 1925 s. 257-258). Oto słowa ze wskazanej publikacji książkowej: „[Ap 13:18] Albowiem jest liczba człowieka. – Człowieka grzechu, papiestwa...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 257). W roku 1930 zmieniono interpretację dotyczącą liczby 666, ale co do papiestwa nie zmienił się stosunek Świadków Jehowy. Nauczano nawet kiedyś, że papiestwo już upada, a Benedykt XV jest ostatnim papieżem: „Papieskie państwo (i większość poszanowania u ludzi dla ogółu kościelnictwa) jak to już wykazano (Tom III, strona 40) zostało złamane z początkiem ‘Czasu Końca’ 1799, a chociaż następny proces zniszczenia był powolny, a nawet od czasu do czasu były objawy widocznego uzdrowienia, co nigdy nie było bardziej widoczne jak w czasie obecnym, to jednak zapewnienie ostatecznego zniszczenia Papiestwa jest nieubłagane, a jego śmiertelna walka będzie bardzo gwałtowna” (Walka Armagieddonu 1919 s. 61). „Zobacz Z. ‘03-325 na dowód, że Benedykt XV nigdy nie będzie miał następcy. (Jest on osobiście ósmym papieżem panującym od roku 1799. Pięciu tych papieży umarło przed rokiem 1878. Tu mamy dobre uboczne wypełnienie się.)” (Dokonana Tajemnica 1921 [duży format] s. 99); „Wyjątek Z. ‘03-325 daje do zrozumienia, że Benedykt XV nigdy nie będzie miał następcy. (Jest on osobiście ósmym papieżem panującym od roku 1799. Pięciu tych papieży umarło przed rokiem 1878. Tu mamy dobre uboczne wypełnienie się.)” (Dokonana Tajemnica 1923 [duży format] s. 102); [„Z. ‘03-325” tzn. ang. Strażnica 1903 r. s. 325] Widzimy, że zapowiedź Towarzystwa Strażnica okazała się fałszywym proroctwem. Po Benedykcie XV (1914-1922) było już kilku papieży (Pius XI, Pius XII, Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II), aż po Benedykta XVI i Franciszka. Pewnie dlatego w kolejnych polskich edycjach omawianej książki Towarzystwo Strażnica usunęło ten fragment! Każdy kto zaglądnie do książkowego nakładu (zwykły format) z roku 1923 i 1925 może się o tym przekonać (patrz s. 320). Obie grupy niezbyt pochlebnie wypowiadały się o Maryi Adwentyści i Świadkowie Jehowy wielokrotnie atakują katolickie wierzenia dotyczące Maryi. Tym samym obie te grupy są podobne w tych działaniach. Poniżej przytaczamy po jednej dziwnej ich wypowiedzi dotyczącej matki Syna Bożego. Adwentyści Adwentyści kierują wobec Maryi nieuzasadnione zarzuty: „Maria często zwracała Jezusowi uwagę i namawiała, aby stosował się do zasad rabinów” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2000, s. 57). „Istniało bowiem niebezpieczeństwo, że Maria może uważać swoje pokrewieństwo z Jezusem za dające jej legalnie pewne prawo do kierowania Nim w Jego misji” (jw. s. 98). Adwentyści zaliczyli cześć dla Maryi do „bałwochwalstwa”, choć nie wspomnieli o czci dla Niej, a tylko dla obrazów: „(...) poganie jednoczyli się z chrześcijanami. Chociaż ci czciciele bałwanów wyznawali, że są nawróceni, wraz z sobą sprowadzili do zboru swoje bałwochwalstwo, zamieniając jedynie przedmiot swojej czci na obrazy świętych, a nawet Chrystusa i Marii, Jego matki” (Wczesne pisma E. G. White 1999, s. 160). Świadkowie Jehowy „Matka jego chciała dopomóc mu w jego posłannictwie, przez pokazanie, że posiada władzę czynienia cudów. Lecz nie była ona pod kierunkiem ducha świętego, i nie mogła działać inaczej jak podług umysłu naturalnego. Szatan mógł użyć matki Jezusowej, aby skusić go uczynienia pierwszego cudu według ciała a nie według ducha. Stąd też nagana Jezusowa” (Strażnica 1923 s. 235). Obecnie Świadkowie Jehowy uczą, wbrew faktom, że Maryja wydała Jezusowi „polecenie”, a nie wyraziła prośbę, które nie zostało spełnione (!): „Teraz jednak, jako dorosły mężczyzna, uprzejmie, lecz stanowczo odmówił wykonania polecenia matki” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 171). Już od samego początku swego istnienia, aż do dziś, Towarzystwo Strażnica wmawia katolikom, że Maryja jest u nich „boginią”, czy że przypisano Jej „bóstwo”: „W tym czasie powstała doktryna o trzech Bogach - Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty, a także bóstwo Marii [w ang. Also the Goddess Mary]” (ang. Strażnica czerwiec 1882 s. 359 [reprint]). „Z czasem przypisano boskość Marii...” (Strażnica Nr 13, 1988 s. 23). Obie grupy różnie wypowiadają się o obecności Piotra w Rzymie Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica w pewnym okresie czasu zgodnie potwierdzali to, że Apostoł Piotr był w Rzymie i tam zginął w mękach. Później Świadkowie Jehowy przez wiele lat zaprzeczali temu, że on był kiedykolwiek w stolicy Cesarstwa Rzymskiego. Ostatnio jednak jakby powoli wycofują się ze swego negowania obecności Piotra w Rzymie. Adwentyści „Opatrzność Boża pozwoliła Piotrowi zakończyć służbę w Rzymie, gdzie cesarz Neron kazał go uwięzić w czasie, kiedy apostoł Paweł został uwięziony po raz drugi. W ten sposób obaj sędziwi weterani apostołowie, którzy przez wiele lat swej działalności byli od siebie oddaleni, zostali wezwani, by złożyć swe ostatnie świadectwo dla Chrystusa w tej metropolii świata i na jej ziemi przelać krew, nasienie obfitego żniwa świętych i męczenników” (Działalność Apostołów E. G. White, Warszawa 1989, rozdz. 52 [ed. 1989 PDF, s. 140]; por. ed. 1961 s. 397). „W celi więziennej przyszły mu na myśl słowa, które Chrystus wypowiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, sam się przepasywałeś i chodziłeś, dokąd chciałeś; lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (Jan 21,18). Tak oto przedstawił Jezus swemu uczniowi sposób śmierci, przepowiedział nawet wyciągnięcie rąk na krzyżu. Piotr, jako Żyd i cudzoziemiec, skazany został na męki i ukrzyżowanie” (Działalność Apostołów E. G. White, Warszawa 1989, rozdz. 52 [ed. 1989 PDF, s. 140-141]; por. ed. 1961 s. 397-398). Świadkowie Jehowy Piotr był w Rzymie „Że św. Piotr, a także św. Paweł byli w Rzymie nie ulega wątpliwości, lecz byli oni tam jako cierpiący, jako męczennicy, a nie jako papieże” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania Chicago 1947 [ang. 1917] s. 391 [wypowiedź z 1911 r.]). „Tradycja podaje, że wszyscy Apostołowie ostatecznie rozeszli się w różne strony, głosząc Ewangelię – (…) Tomasz do Persji i Indii, Piotr do Babilonu i Rzymu. Wnosimy jednak, że do owego czasu pozostawali jeszcze w Jerozolimie” (ang. Strażnica 1903 s. 3188 [reprint]). Piotr nie był w Rzymie „(...) jest wysoce nieprawdopodobną rzeczą, że podejmowałby on długą i przykrą podróż, mając powiedzmy, lat siedemdziesiąt pięć. Nie ma żadnego powodu do przypuszczenia, że w ogóle widział on Rzym kiedykolwiek, nie potrafił bowiem mówić ani po grecku, ani po łacinie, a jest wiele powodów do przypuszczenia, że zakończył on dni swoje w Babilonie” (Strażnica Nr 3, 1922 s. 47). „Nie ma absolutnie żadnego historycznego dowodu, że Piotr kiedyś przybył do Rzymu” (Odsłonięte 1937 s. 30). „A zatem nie ma żadnego przekonującego dowodu archeologicznego ani historycznego na potwierdzenie pobytu apostoła Piotra w Rzymie” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 7 s. 21). „Piotr (...) nigdy nie był w Rzymie” (Skorowidz do Publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 362). Piotr był w Rzymie? Ostatnio Towarzystwo Strażnica jakby pośrednio potwierdziło, że Piotr był w Rzymie, a bynajmniej złagodziło swoje stanowisko, co do zaprzeczania jego obecności w tym mieście: „Nawet jeśli Piotr rzeczywiście głosił w Rzymie, jak to sugerują niektóre świeckie źródła z I i II stulecia, nie ma dowodów na to, że był zwierzchnikiem tamtejszego zboru” (Strażnica 2011 s. 25). Obecnie Towarzystwo Strażnica przeczy tylko temu, że Piotr przewodził chrześcijańskiej gminie rzymskiej: „A zatem ani Biblia, ani historia nie potwierdzają, że Piotr był pierwszym biskupem zboru w Rzymie” (jw. s. 26). W części trzeciej i czwartej tego artykułu będziemy kontynuować omawianie nauk adwentystów i Świadków Jehowy.
KAI / ad. Święto Reformacji obchodzą 31 października ewangelicy na całym świecie. Przypada ono w dniu ogłoszenia w 1517 r. przez ks. Marcina Lutra słynnych 95 tez przeciwko odpustom, przeznaczonych do dysputy na uniwersytecie w Wittenberdze. Wystąpienie to zapoczątkowało Reformację.
Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:21 Baptyści mają rację. Ja na starość nie żałuję pasów, które w dzieciństwie dostałem Bez nich nie wiem co by ze mnie wyrosło! Xxxx Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:23 Klecho wy***aj,sam bij swoje dzieci bo pewnie je na boku masz Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:31 Moi sąsiedzi wychowują syna bezstresowo, bez klapsów. Rośnie mały terrorysta, wchodzi im na głowę a ma dopiero 10 lat. Nic dobrego z niego nie będzie. Jula Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:32 a co na temat karcenia dzieci sądzą Świadkowie Jehowy? BIDROŃ Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:36 Czy dzieci mogą bić rodziców? belfer Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:38 a czy Adwentyści Dnia Siódmego też karcą swoje pociechy klapsem? Jakie zachowania dzieci tolerują? Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:46 Nikt tak pięknie, z premedytacją i wyrachowaniem nie potrafi "odwracać kota ogonem", łgać, przeinaczać, zmyślać, przemilczać niewygodnie dla siebie fakty, jak lewacy. To prawdziwi mistrzowie manipulacji! Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:54 Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha go - w porę go karci. (Prz 13,24) Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:55 W sercu chłopięcym głupota się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd. (Prz 22,15) Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:57 Jeśli przyjmiemy, że celem jest zbawienie, to każdy środek, zapobiegający zatraceniu przez grzech, jest właściwy. pastor Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 09:57 do Xxxx : cytat: Klecho wy***aj,sam bij swoje dzieci bo pewnie je na boku masz. Pastor z Ohio - autor książki - pewnie ma dzieci, a w każdym razie mieć je powinien nie koniecznie na boku - Bracie Xxxx. poszukajcie na yt Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 10:05 @belfer: "a czy Adwentyści Dnia Siódmego też karcą swoje pociechy klapsem? Jakie zachowania dzieci tolerują?" Niestety czasami robią dużo gorsze rzeczy - afera pedofilska w Australii. Oficjalnie zanim ktokolwiek ze wspólnoty zgłosi sprawę na policję musi odbyć rozmowę ze starszymi wspólnoty a potem przyprowadzić 2 świadków na potwierdzenie swojego oskarżenia. Czy ktoś w życiu codziennym (nie wspólnotowym) przyprowadził 2 świadków gwałtu? Gwałt przy dwóch świadkach? Dobre sobie. młody ojciec.... Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 10:37 ....czy mnie, osobie bezwyznaniowej, można każdego napotkanego Baptystę (lub innego wierzącego oszołoma) znokautować bezkarnie za to np. że uważam taki czyn za "sprowadzający" go na ścieżkę zbawienia? Jadwiga Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 10:40 Przykro mi, ale po raz kolejny przekonuję się, że osoby religijne (nie mylić z wierzącymi) - to skończeni idioci. ania Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 11:49 Karma powraca. Bijecie to miejcie świadomość, że na starość też będą wad lały. obserwator Użytkownik niezarejestrowany Napisano 24 lutego 2020 r. o 13:26 Bicie bez względu na wiek czy płeć jest przestępstwem bo do upominania mamy mowę zwłaszcza jeśli chcemy uchodzić za ludzi inteligentnych a nie jaskiniowców gdzie szturchanie było formą komunikacji. Ja Użytkownik niezarejestrowany Napisano 26 lutego 2020 r. o 08:08 Pewnie dostanę masę krytyki... Jestem przeciwny biciu ale moje dzieci dostały klapsa w jednym przypadku... Próba wkładania czegokolwiek do gniazdka. Był klaps i informacja, że następnym razem będzie bardziej bolało. Tylko jedno próbowało drugi raz.
Adwentyści Dnia Siódmego, tak jak Świadkowie Jehowy, mają swoich protoplastów. Dziś opisujemy jednego z nich. Warto poznać początki adwentyzmu, bo częściowo pokrywają się one z historią Świadków Jehowy. Ellen G. White (1827-1915), prorokini Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, nie wystarczał jako protoplasta nauki o powrocie
i Świadkowie Jehowy to jedni z najbardziej tajemniczych wyznawców religijnych. Mijamy ich codziennie na ulicy nawet nie zdając sobie z tego sprawy. W Polsce jest ich ok. 120 tys., a na całym świecie ponad 8 milionów. Ich wierzenia, praktyki dla wielu Chrześcijan są niezrozumiałe. Kim są i jak działają świadkowie Jehowy? Na to pytanie odpowiedzą goście programu „Skandaliści” prowadzonego przez Agnieszkę Gozdyrę. Jej gośćmi będą Tomasz Smolarek, Maciej Trębacz i Agata Szudzik. Odpowiedzą na pytanie czy świadkowie Jehowy mogą kształcić się na wyższych uczelniach. Okazuje się, że wśród wyznawców tej religii niemile widziane jest studiowanie, choć wielu świadków decyduje się na studia. Konsekwencji jednak nie ponoszą sami studenci a np. ich rodzice, którzy w zborach pełnią ważniejsze funkcje. Transmisja programu „Skandaliści” dziś od w Polsat News.
Adwentyści Łódź Kościół Adwentystów Dnia Siódmego Kazanie słowa Bożego wygłoszone w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego, w zborze Łódź
Dieta Adwentystów Dnia Siódmego ma zagwarantować dobre zdrowie, a ponieważ obfituje w warzywa, w wielu przypadkach powoduje także spadek masy ciała. Na czym polega ten model żywieniowy i czy ma jakieś minusy? Dieta Adwentystów Dnia Siódmego jest sposobem żywienia stworzonym i przestrzeganym przez Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. Opiera się głównie na roślinach i produktach koszernych. Z menu wykluczone jest mięso. Członkowie Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego promowali odmiany diety Adwentystów Dnia Siódmego od momentu powstania kościoła w 1863 r. Uważają, że ich ciała są świątyniami i należy je karmić najzdrowszymi pokarmami. Dieta opiera się na biblijnej Księdze Kapłańskiej. Podkreśla pokarmy roślinne, takie jak rośliny strączkowe, owoce, warzywa, orzechy i zboża, i zniechęca do spożywania produktów pochodzenia zwierzęcego w jak największym stopniu. Na czym polega dieta Adwentystów Dnia Siódmego? Istnieje kilka odmian tej diety i choć w teorii powinno to być menu wegańskie, coraz częściej spotykane są pewne modyfikacje, np. włączenie jaj czy ryb. Należy jednak wyeliminować używki takie jak alkohol, narkotyki, papierosy. Niektórzy adwentyści unikają również rafinowanej żywności, słodzików i kofeiny. Zdarzają się także osoby sięgające po mięso, ale tylko według podziału na „czyste” i „nieczyste mięso”. Wieprzowina, królik i skorupiaki są uważane za „nieczyste”, a zatem zakazane przez adwentystów. Jednak niektórzy adwentyści wybierają niektóre „czyste” mięsa, takie jak ryby, drób i czerwone mięso inne niż wieprzowina, a także inne produkty zwierzęce, takie jak jajka i niskotłuszczowe produkty mleczne. Jakie są plusy? Wielu adwentystów stosuje dietę wegetariańską i okazuje się, że żyją znacznie dłużej niż przeciętny człowiek. Diety roślinne są dobrze znane z tego, że zmniejszają ryzyko przedwczesnej śmierci z powodu chorób serca. Dodatkowo dieta Adwentystów Dnia Siódmego może sprzyjać odchudzaniu i utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Czy ta dieta ma jakieś minusy? U amatorów tej diety może dojść do niedoboru kilku składników odżywczych, ponieważ nie jedzą również wegetariańskich pokarmów bogatych w białko, witaminę D i B12, kwas tłuszczowy omega-3, żelazo, cynk, magnez, wapń i jod. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego zdał sobie sprawę i zaleca, aby wzbogacić dietę w mleko roślinne, płatki zbożowe i drożdże. Mogą również dodatkowo przyjmować codzienną tabletkę multiwitaminową. Czytaj też:Dieta paleolityczna dobrze wpływa na układ krążenia Źródło: Medical Daily/HealthLine
Kazania zarejestrowane w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego przy ul. Foksal 8 w Warszawie Dowiedz się więcej, odwiedzając nasze inne kanały:
Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 14:28: Święcą sobotę, mają chrzest w wieku dorosłym przez zanurzenie, uznają prorockie pisma Adwentyzm nie wyznaje nieśmiertelności duszy, uznaje zaś kondycjonalizm - nieśmiertelnością zostaną obdarzeni tylko zbawieni, wraz z nastaniem paruzji (drugiego adwentu) - czyli powtórnego przyjścia Chrystusa w chwale. Ciału, jako świątyni ducha należy się troska, co wiąże się z powstrzymywaniem od używania narkotyków, alkoholu, tytoniu oraz mocnej kawy i herbaty. Zasadniczym i unikatowym składnikiem doktryny adwentystycznej jest wiara w naukę o świątyni niebiańskiej, w której arcykapłańską służbę pełni Jezus Chrystus. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Catedral Mundial da Fé, Rio de Janeiro. Protestantyzm w Brazylii posiada wielowiekową tradycję sięgającą czasów reformacji. 10 marca 1557 r. odprawione zostało w tym kraju pierwsze protestanckie nabożeństwo. W wieku XIX Brazylia stała się celem amerykańskich misji protestanckich, ponadto przybyła tu liczna niemiecka emigracja.
Stan Wiary w Polsce, 2017 rok[] Kościół Rzymski w Rzeczy Pospolitej obrzątku łacińskiego - 32,91 miliona ochrzczonych Przewodniczący - Arcybiskup Metropolita Poznański Stanisław Gądecki Polski autokefaliczny kościół Prawosławny - 504,4 tysiąca wiernych Przewodniczący - Arcybiskup Metropolita Polski Michał Hrycuniak "Sawa" Świadkowie Jehowy - 118,8 tysiąca głosicieli Przewodniczący - Komitet Oddziału Świadkowie Jehowy,Rutherfordyzm Kościół Ewangelicko-Augsburski w Rzeczy Pospolitej (luteranie) - 61 tysięcy wiernych Przewodniczący - Biskup Jerzy Samiec Kościół Greckokatolicki w Polsce (Rzymscy Katolicy w obrządku wschodnim) - 55 tysięcy wiernych Przewodniczący - Arcybiskup Eugeniusz Popowicz Kościół Zielonoświątkowy - 24 tysiące wiernych Przewodniczący - Biskup Marek Kamińśki Kościół Starokatolicki Mariawitów - 22,8 tysiąca wiernych Przewodniczący - "Biskup" Maria Karol Babi (Marek Babi) Mariawici Kościół Polskokatolicki w RP (Rzymsko Katolicki odłam) - 18 tysięcy wiernych Przewodniczący - Wiktor Wysoczański Kościół Adwentystów Dnia Siódmego - 9, 600 tysiąca wiernych Przewodniczący - Ryszard Janowski Adwentyzm Dnia Siódmego Buddyjski Związek Diamentowej Drogi - 8,3 tysiąca wiernych Przewodniczący - Michał Siwek Kościół Nowoapostolski w Polsce (Irwinginiści) - 5,400 tysiąca wiernych Przewodniczący - Waldemar Starosta Kościół Chrześcijan Baptystów - 5,4 tysiąca wiernych Przeowdniczący - Mateusz Wichary Kościół Chrystusowy w RP - 5,4 tysiąca wiernych Przewodniczący - Andrzej Bajeński Kościół Boży w Chrystusie - 4,9 tysiąca wiernych (charyzmatyzm) Przewodniczący - Andrzej Nędzusiak Kościół Ewangelicko-Metodystyczny w RP - 4,4 tysiąca wiernych Przewodniczący - ksiądz Andrzej Malicki Rodzimy Kościół Polski - 4 tysiące wiernych (poganie) Przewodniczący - Główny ofiarnik Ryszard Zięzio Liga Muzłumańska w RP - 3,8 tysiąca wiernych Przewodniczący - Youssef Chadid Kościół Ewangelicko-Reformowany - 3,4 tysiąca wiernych (kalwinizm) Przewodniczący - Biskup Marek Izdebski Kościół Wolnych Chrześcijan w RP - 3,1 tysiąca wiernych Przewodniczący - Jerzy Karzełek Misja Buddyjska Trzy Schronienia w Polsce - 2,6 tysciąca wiernych Przewodniczący - Jeremi Szczęsny-Maślanowski Międzynarodowe Towarzystwo świadomości Kryszny - 2,4 tysiąca wiernych Przeowdniczący - Przemysław Jadźwiński Kościół Ewangelicznych Chrześcijan w RP - 2,100 tysiąca wiernych Przewodniczący - Cezary Komisarz
adwentyści dnia siódmego: 775 0,04% bahaiści: 405 0,02% baptyści: 248 0,01% Judaizm: Świadkowie Jehowy w Słowenii; Zielonoświątkowy Ewangeliczny
Poniedziałek. Samo południe. Spaceruję w słońcu z wózkiem, podchodzą do mnie dwie uśmiechnięte panie. Chcą zadać mi jedno pytanie i nie jest to pytanie o godzinę. Matka z dziećmi - ofiara idealna. Nie spieszy się i na pewno będzie chciała wiedzieć, czy jej dzieci, gdy dorosną, też będą żyły w czasach wojen i konfliktu. Spotykam świadków Jehowy co i rusz. Nasz park to ich teren łowiecki. Zapisali w swoich zeszycikach mój adres i to, że nie wyrzucam ich kopniakami za drzwi. Więc przychodzą i chcą rozmawiać. Co jakiś czas przynoszą zaproszenie na kolejną pamiątkę śmierci Jezusa albo inną alternatywę dla katolickich świąt. Albo zadają mi wyjątkowo ważne pytanie o to, czy wszyscy po śmierci będą w niebie. To zależy, co uznamy za niebo - odpowiadam wtedy. Ach, naprawdę? A co pani uznaje? I zaczynamy sparing. Jak rozmawiać, aby przekonać Świadków Jehowy? Czy w ogóle rozmawiać? >> zobacz Przez długi czas traktowałam świadków Jehowy jak poligon. Znajomością Pisma wchodzą mnie, teologowi, na ambicję - ale dzięki temu walka na argumenty biblijne może trwać długo. No i te niekończące się dyskusje w otwartych drzwiach, to rozczarowanie, gdy dochodzimy do tego, co nas różni: do bóstwa Chrystusa, do Trójcy Świętej, raju na ziemi. Uparci i nie do zbycia, jeśli chce się być grzecznym. Denerwująco pewni, że nie tkwią w błędzie. Głoszący swoje teorie, wysnute na podstawie interpretacji wersetu ze źle postawionym przecinkiem. Zawsze wiedziałam, że przecinki są ważne. Przepraszam, mam do pana ważne pytanie: czy przecinek może przeszkodzić w zbawieniu? A co to jest zbawienie? No, z Bogiem, w niebie. Nie w niebie? Na ziemi? Ale ja nie chcę być na ziemi, chcę być w niebie. Że nie jestem w stu czterdziestu czterech tysiącach? A skąd pan to wie? Świadkowie Jehowy. Źródło wyrzutów sumienia, kiedy się - zamiast skończyć dyskusję - nakrzyczy na człowieka w wieku swego dziadka. I nie ma co udawać, że to biblijne czczenie starców. To raczej krzyk rozpaczy: człowieku, kończy ci się czas. Rzuć te bzdury, przejrzyj na oczy! Radzą mi: nie rozmawiaj. Po co się będziesz denerwować, tracić czas. Albo zaproś i na początek pomódl się z nimi do Ducha Świętego. Znajoma tak zrobiła, więcej nie wrócą, zobaczysz. A ja jakoś nie mogę. Nie mogę, bo im dłużej z nimi rozmawiam, tym bardziej ich szanuję. Chodzą. Poświęcają czas. Narażają się na śmieszność. Rozmawiają o Bogu. O wierze. Swojej, jasne. Błędnej, jasne. Szkoda na nich czasu, bo wierzą w bzdury? Bo wszystko przeinaczyli? Gdyby Jezus rozmawiał tylko z tymi, którzy nie błądzili, miałby bardzo ograniczony wybór. On chodził i głosił. A ja nie chodzę i nie głoszę. Bo nie ma czasu, bo dzieci małe, bo są inni ewangelizatorzy. Świadkowie chodzą. Zazwyczaj wszyscy ich odganiają. Ale widziałam ostatnio na spacerze dziewczynę, która chętnie wzięła coś do czytania, mówiąc, że ją to bardzo interesuje. Mówiła też coś o spotkaniu. Poczułam się, jakby ktoś mnie ukłuł szpilką. Nie idź do nich! Mówią bzdury! Chodź do nas! - miałam ochotę zawołać. Ale nie zawołałam. To nie czasy starożytne, kiedy nie można wyjść po chleb, żeby nie usłyszeć, że Jezus jest tylko Synem, niczym więcej, albo dostać w zęby za stwierdzenie, że Maryja nie jest Matką Bożą. Teraz jest inaczej: mamy rację i siedzimy z nią w domu. Inni nie mają, ale głoszą. W domu. Na ulicy. W przestrzeni publicznej. Dwie miłe panie żegnają się ze mną serdecznie. Byłam miła. Nie powiedziałam im, gdzie i jak szybko mają się udać, byle dalej ode mnie. Porozmawiałam. Uprzejmie przyjęłam gazetkę. Starsza pani, która przysłuchiwała się, mijając nas powoli, zwalnia jeszcze kroku, żebym mogła ją dogonić. - Jehowi. Tacy namolni oni są. Chodzą po domach i próbują ludzi przekonać, a kto na starość poglądy zmienia - wzdycha. - I odgonić ich nie można. No właśnie. Chodzą, próbują i odgonić ich nie można. Chociaż nie mają w ofercie prawdy, tylko jej substytut. Świadkowie Jehowy - katolicki wyrzut sumienia. Marta Łysek - teolog i dziennikarka, żona i matka. Autorka bloga Dzieci, stwory i inne przyjemności.
Rok 2027. Skrótowo opisując koncepcję Chrystian Dnia Siódmego , można wyciągnąć wniosek, że uważają oni, iż okres 4000 lat od stworzenia Adama minął w roku 27 po Chr. Z kolei w roku 2027 ma zakończyć się następne 2000 lat i wtedy ma powrócić Chrystus. Dopełnieniem tego ma być Tysiąclecie, które zamknie okres 7000 lat.
„Chcesz porozmawiać o Bogu?” - to jedno z klasycznych pytań, które każdy z nas słyszał na ulicy czy w drzwiach swojego mieszkania. Mało kto wie jednak, z czym wiąże się wyznanie świadków Jehowy. To sekta czy religia? Świadkowie Jehowy są zarejestrowani jako związek religijny. Pod względem prawnym są więc traktowani w Polsce i w większości krajów jak religia. Niestety, pewne elementy organizacji ich życia i sprawowanych praktyk mają charakter sekciarski. Powstałym w XIX w. jako spółka akcyjna Towarzystwem Strażnica kieruje prezes stojący na czele zarządu nazywanego Ciałem Kierowniczym. Jego siedziba znajduje się w Brooklynie. Świadkowie Jehowy uważają, że Ciało Kierownicze to tak naprawdę kanał, poprzez który przemawia Jehowa, a wydawane przez Towarzystwo Strażnica gazetki i broszurki są traktowane jako swoisty biuletyn informacyjny pochodzący od samego Boga. Typową cechą sekty jest głoszenie, że posiada się wyłączność na prawdę i że tylko w sekcie można się zbawić. Sekciarski charakter ma rygorystyczne stosowana zasada ostracyzmu. Od członków wymaga się, aby zerwali wszelkie kontakty i unikali tych, którzy opuścili ich organizację lub zostali z niej wydaleni. Przełożeni zborów żądają też ślepego posłuszeństwa. Ponadto wpaja się mocne przekonanie, iż dostrzeganie jakichkolwiek błędów organizacji - np. nietrafne przepowiednie końca świata, brak logiki i konsekwencji w swych naukach - oraz wątpliwości co do doktryny, to oznaka duchowej słabości jednostki. Świadkowie Jehowy mają obowiązek intensywnego starania się o nowych członków. Ilość godzin głoszenia, czyli chodzenia od drzwi do drzwi, zaczepiania ludzi w parku, na ulicy, jest spisywana i przekazywana przełożonym. Werbując nowe osoby, stosują typową dla sekt metodę „bombardowania miłością”. Pewne informacje są niedostępne dla zwykłych wyznawców, ale wyłącznie dla starszych zboru. Ponieważ Świadkowie Jehowy głoszą w parach, pilnują siebie nawzajem, gdyż mają obowiązek zdawania relacji o postawie osoby, z którą chodzą po domach. Nie mogą np. przyjąć od nas żadnej broszurki, bo towarzysz doniósłby o tym fakcie. Są to elementy psychomanipulacji i prania mózgu bardzo typowe dla sekt. W co wierzą Świadkowie Jehowy? Świadkowie Jehowy głoszą w parach, pilnują siebie nawzajem, gdyż mają obowiązek zdawania relacji o postawie osoby, z którą chodzą po domach. Nie mogą np. przyjąć od nas żadnej broszurki, bo towarzysz doniósłby o tym fakcie. Są to elementy psychomanipulacji i prania mózgu bardzo typowe dla sekt. Najogólniej mówiąc, wierzą, że Jezus nie jest Bogiem tylko stworzonym przez Jehowę archaniołem Michałem. Według nich stał się on czasowo człowiekiem, rodząc z Maryi, i od tego momentu zaczął używać imienia Jezus. Zmarł przybity do prostego pala, a nie do krzyża, a następnie został wskrzeszony przez Jehowę. Świadkowie obliczyli, że jesienią 1914 r. nastąpiła paruzja, czyli powrót Jezusa w niewidzialnej postaci będący zarazem inauguracją jego królowania - do tego czasu rządy na Ziemi sprawował szatan. W stosunkowo bliskim czasie ma nastąpić Armagedon, czyli wielka apokaliptyczna wojna z siłami zła, i wszyscy, którzy nie są świadkami Jehowy, zostaną zgładzeni. Nastąpi wówczas również zmartwychwstanie sprawiedliwych i powstanie mający siedzibę w Niebie rząd złożony z Jezusa jako króla oraz 144 tys. wybranych. Pozostali świadkowie Jehowy mieszkać będą cieleśnie na Ziemi przypominającej rajski ogród Eden, a Jezus będzie nad nią panował przez tysiąc lat, po czym zgładzi wypuszczonego na krótko szatana i odda władzę swemu Ojcu - Jehowie. Ponadto świadkowie Jehowy uważają, że Duch Święty to tylko bezosobowa moc, na podobieństwo energii elektrycznej, a nieśmiertelna dusza to wymysł szatana, gdyż według nich człowiek po śmierci przestaje istnieć i może zostać jedynie powtórnie powołany do cielesnego istnienia na końcu czasów, o ile będzie się znajdował w „pamięci Boga”, czyli de facto jeśli będzie świadkiem Jehowy. Czy możemy powiedzieć, że świadkowie Jehowy są chrześcijanami? Oni sami posługują się oficjalną nazwę Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy. W Polsce świadkowie Jehowy faktycznie są zarejestrowani pod taką nazwą, ale także mormoni noszą nazwę Kościół Jezusa Chrystusa Świętych Dnia Ostatniego, choć wcale nie są chrześcijanami. Słowo „chrześcijanin” pochodzi od greckiego słowa „christianoi”, którym zaczęto nazywać uczniów Jezusa z Nazaretu już kilka lat po Jego śmierci i zmartwychwstaniu. Po raz pierwszy stało się to w Antiochii Syryjskiej, o czym wspominają Dzieje Apostolskie. Słowo „christianoi” ma bardzo konkretny sens. Dosłownie oznacza „wyznawcy Chrystusa”, a więc „ci, którzy uznają Chrystusa za Boga”. Jak już wspomniałem, dla świadków Jehowy Jezus Chrystus jest tylko aniołem i właśnie ten fakt sytuuje ich poza chrześcijaństwem. Katolicy, prawosławni, luteranie, adwentyści, baptyści i członkowie wielu innych Kościołów, wspólnot oraz zborów - wszyscy oni - mimo wielu różnic doktrynalnych - są chrześcijanami. O świadkach Jehowy tego powiedzieć nie możemy. Niemal każdy z nas miał do czynienia ze świadkami Jehowy. I pewnie każdy z nas miał podobne uczucie po rozmowie z nimi: nie potrafimy rzeczowo obronić swojej wiary; w ogóle nie znamy Pisma Świętego. Tymczasem oni cytują fragmenty Biblii z pamięci... Tak, ale ta rzekoma znajomość Pisma Świętego nie jest wynikiem pogłębionej lektury, tylko specjalnego szkolenia. Innymi słowy: jest to raczej biegła znajomość i umiejętność szybkiego odnajdywania wyselekcjonowanych i wyuczonych wcześniej wersetów. Spotkania świadków Jehowy w dużej mierze koncentrują się właśnie na uczeniu wersetów podanych przez „Strażnicę”. Nie znają więc Biblii, ale mogą sprawiać takie wrażenie. Ich wiedza biblijna ogranicza się do znajomości oderwanych cytatów przewidzianych podczas podejmowania konkretnych tematów. Niejeden świadek Jehowy był w szoku, kiedy kazałem mu odczytać jakiś fragment znajdujący się tuż po wersecie, który przytoczył, bo ciąg dalszy pokazywał jego sens w zupełnie innym świetle. Natomiast niewątpliwie wielu katolików popełnia grzech zaniedbania, jeśli chodzi o formację poprzez Pismo Święte i tę nieznajomość Biblii mogą wykorzystywać różne sekty. To smutne, ale i tak sytuacja wygląda teraz lepiej niż kiedyś. Czy Biblia świadków Jehowy różni się od katolickiej? Posługują się własną wersją Pisma Świętego, która nosi nazwę „Przekładu Nowego Świata”, jednak - w przeciwieństwie do Biblii katolickich czy protestanckich - jest to przekład wysoce zmanipulowany, pełen przeinaczeń mających na celu „dopasowanie” do nauk, które wykreowało Towarzystwo Strażnica. W rezultacie dokonano skrajnego zafałszowania Słowa Bożego. Świadkowie Jehowy trwają oczywiście w przeświadczeniu, że jest to najdoskonalszy i najwierniejszy z możliwych przekładów, bo tak napisano w „Strażnicy”. Długo można by mówić o wszystkich manipulacjach i fałszerstwach w tym tłumaczeniu. Niektóre wersety są urwane albo pozbawione jakiegoś słowa. Tam, gdzie Jezus nazywany jest wprost Bogiem, stosują małą literę, aby pokazać, że jest kimś niższym od Boga. Świadkowie Jehowy wstawili również imię Jehowa - w sumie aż 273 razy! - do Nowego Testamentu, choć w greckim oryginale występuje tam słowo Kyrios (Pan). No właśnie. Skąd w ogóle wzięło się to imię? Dlaczego świadkowie Jehowy przywiązują taką wagę do tego, aby Boga nazywać Jehową? Słowo Jehowa jest wynikiem błędnego odczytania starotestamentalnego imienia Boga. Jak wiadomo, alfabet hebrajski składa się wyłącznie ze spółgłosek. W Biblii Hebrajskiej imię Boże zapisywane jest czterema spółgłoskami: JHWH, (jest to tzw. Tetragram). Żydzi przez szacunek i ze strachu przed niegodnym wymawianiem imienia Bożego, czytając tekst biblijny, zastępczo używali innych określeń Boga, jak Adonaj czy Elohim. W średniowieczu żydowscy uczeni wymyślili system oznaczania także samogłosek i dopisali do tetragramu znaki samogłoskowe wzięte z imion Adonaj i Elohim, aby w ten sposób zaznaczyć, że właśnie te słowa powinno się wymówić zastępczo. Ludzie niedouczeni odczytali wtedy tetragram jako „Jehowah”. To mniej więcej tak, jakbyśmy pod spółgłoski słowa „Łódź” podłożyli samogłoski słowa „miasto”, wyjdzie nam wtedy jakieś „Łidaźo”. Prawdopodobnie imię Boga w Starym Testamencie brzmiało Jahwe i taką wersję znajdziemy w przekładach katolickich (Biblii Tysiąclecia, Biblii Poznańskiej i innych), ale tak naprawdę nie mamy stuprocentowej pewności. Świadkowie Jehowy przywiązują zaś taką wagę do tego, aby Boga nazywać Jehową, ponieważ to odróżnia ich od chrześcijan, dla których najważniejszym imieniem, imieniem, na które zgiąć się ma wszelkie kolano, jest imię Jezus. Z tego samego powodu świadomie zerwano z symboliką krzyża, zastępując go prostym palem. Jakie są największe kłamstwa świadków Jehowy? Jeśli pada pytanie o kłamstwa, to rozumiem, że chodzi o świadome mijanie się z prawdą i manipulowanie faktami, a nie o błędne poglądy teologiczne. Otóż, świadkowie, którzy odwiedzają nasze mieszkania, na ogół naprawdę wierzą w to, co kazano im głosić. W tym sensie nie możemy ich nazwać kłamcami, są raczej ofiarami manipulacji i kłamstw. Wśród świadków Jehowy są też ludzie uczciwi i szczerze oddani sprawie. Natomiast Ciała Kierowniczego Towarzystwa Strażnica nie można już usprawiedliwiać. To właśnie ci ludzie spreparowali sfałszowany przekład Biblii, aby bardziej odpowiadał doktrynie Strażnicy. Ciało Kierownicze wyznaczało też kilkakrotnie daty końca świata. Ostatnią był 1975 r. Wtedy wielu wyznawców organizacji pozbywało się majątków i czekało na ten dzień. Współcześni świadkowie Jehowy mało wiedzą na ten temat, bo „Strażnica” zaprzecza, jakoby kiedykolwiek oficjalnie wyznaczono tę datę. Kiedy pokazałem jednemu ze świadków Jehowy stary numer „Strażnicy”, który głosił, że ci, którzy nie uznają roku 1975, są odstępcami, stwierdził, że to musi być fałszywka sporządzona przez ich wrogów. Wydawane reprinty starych wydań są w odpowiedni sposób zmieniane. W ten sposób świadkowie Jehowy fałszują nawet swoją własną historię. „Strażnica”, cytując rożne publikacje, równocześnie nie pozwala swym czytelnikom na bezpośrednie zapoznanie się ze źródłem, na które się powołuje, bo czytanie jakiejkolwiek literatury oprócz jehowickiej (czyli literatury odstępczej i skażonej złem) grozi wykluczeniem. Tym samym „Strażnica” ma możliwości wmówienia swym czytelnikom największych bzdur, a wyznawcy - nawet jeżeli wydaje im się to nielogiczne - muszą w to święcie wierzyć. Jak zatem rozmawiać ze świadkami Jehowy? Tak naprawdę trudno z nimi rozmawiać, bo nie chcą w ogóle słuchać, co mamy do powiedzenia. Są jakby zaimpregnowani na inną niż ich własna argumentację. To typowa cecha ludzi, którym zrobiono „pranie mózgu”. Kiedy w rodzinnym mieście wykazywałem świadkom Jehowy punkt po punkcie błędy i sprzeczności w ich nauce, po prostu zrywali ze mną kontakt i przechodzili na drugą stronę ulicy, kiedy mnie ujrzeli. Jeśli decydujemy się na rozmowę ze świadkami Jehowy, na pewno powinniśmy ich traktować z szacunkiem i miłością, bo są to tak naprawdę ludzie skrzywdzeni przez swą organizację. Nie wolno ich odrzucać i potępiać. Trzeba być świadomym dramatu tych ludzi. Warto na początek zaproponować wspólną modlitwę, choć raczej się na to nie zgodzą. Można też złożyć własne świadectwo wiary. No i przede wszystkim powinniśmy się modlić, aby Duch Święty dał im łaskę dostrzeżenia tego, kim naprawdę jest Chrystus. Możemy bowiem pokonać Świadków Jehowy w dyskusji, ale nie możemy ich nawrócić. Tego może dokonać tylko łaska Boża. Dziękuję za rozmowę. Echo Katolickie 4/2015 opr. ab/ab Copyright © by Echo Katolickie
.