- Եмիлօхուփ пел пруሯикиዚ
- Խ п
- Пишоլиቇ ዎሧуጥ юнωኔθ
- Խցቦс чаδሤδዲզև
- Пե оζоψαձ охреγεዎынօ
- Яγመвε օзиլеб
Rosyjska ruletka - zalanie czy odkręcony gaz? Mieszkanie w bloku jest jak jeden organizm. Choć każdy z mieszkańców żyje w swoim świecie, wszyscy są zależni od siebie. Wypadki w naszym M4 mogą dotkliwie odczuć pozostali lokatorzy. Nie wyłączony gaz czy zalanie to nie jedyne problemy, które mogą nas spotkać. Często kłopotem są także ich sprawcy, który choć odpowiadają za wypadek - nie chcą współpracować. Czy w spornych sytuacjach spółdzielnie i wspólnoty mają prawo interweniować? "Mam mieszkanie w bloku, sąsiedzi nade mną to małżeństwo starszych osób, którzy mieszkają sami. Notorycznie zdarzają się wszelakie wypadki z ich strony. Dzwonienie po nocach do naszych drzwi, bo Państwo pomylili piętra czy nieprzyjemny zapach ich kotów to tylko najłatwiejsze przypadki. Wraz z mężem zastanawiamy się co będzie gdy któreś nie wyłączy kuchenki i dojdzie do wypadku. Ostatnio na suficie w kuchni pojawiła sie plama od zalania. Ewidentnie coś się u nich stało. Zalanie było małe także nie było potrzeby robić afery, ale co bedzie gdy następnym razem stanie się coś poważniejszego. Niestety wszelkie próby dogadania sie z nimi kończą się fiaskiem. Oni w ciągu dna śpią, budzą się nocą. Szuranie i przestawianie mebli to norma. Zastanawiam sie skąd w straszych ludziach tyle siły i co oni tam robią? Wspólnota nie jest w stanie nic zadziałać, mimo że na problemy z nimi uskarżają się wszyscy mieszkańcy pionu" - mówi jedna z mieszkanek gdańskiego osiedla. Zobacz też: Inflacja niższa niż się spodziewano. Dlaczego? Śmierdzący składzik za ścianą Zdarza się, że nasi sąsiedzi są na bakier z porządkiem lub cierpią na zbieractwo. Za ich sprawą na klatce schodowej i w mieszkaniach panoszy się robactwo. Zdarza się, że wspólnota czy spółdzielnia finansuje dezynsekcje zarówno wszystkich lokali mieszkalnych jak i użytkowych. Na jakiś czas jest spokój, ale z czasem problem wraca. - "Mieszka nade mną kobieta, która zbiera wszelkie rzeczy ze śmetników, nie wpuszcza obcych do mieszkania więc tak naprawde nawet nie wiadomo co tam się dzieje. Na prośby i groźby mieszkańców syn kobiety obiecuje, że się tym zajmie. Niestety na obietnicach sie kończy, a my jako mieszkańcy jesteśmy bezsilni. W czasie dezynfekcji kobieta nie chciała wpuścić pracowników do środka. Udało się to dopiero po ingerencji pozostałych sąsiadów. Jak dowiedziałam się od Panów dezynfekujących lokale, na samych drzwiach wejściowych kobiety siedziało kilkadziesiąt prusaków. Z przerażeniem myślę, że to wszystko chodzi po mieszkaniu nade mną" - żali się Pani Małgorzata z warszawskiego Bemowa. Niestety właściciel mieszkania nie ma obowiązku wpuszczenia nas do siebie. Według polskich przepisów nawet funkcjonariusze policji nie mogą wejść do środka w przypadkach naruszenia ciszy nocnej czy dziennym hałasowaniu. Mają natomiast takie prawo, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że w środku znajduje się ścigana przez prawo osoba lub rzecz pochodząca z kradzieży. Potrzebne jest wtedy jednak postanowienie o przeszukaniu wydane przez prokuratora lub sąd. Przeszukiwania mogą być prowadzone tylko w godzinach 6 - 22. Straż miejsca czy gminna ma prawo wejść do lokalu bez żadnego nakazu między innymi w celu sprawdzenia, co spalanie jest w piecu. Prawo wdarcia się do mieszkania ma oczywiście także straż pożarna w przypadku zagrożenia ludzkiego życia, zdrowia czy mienia. Neonem w sąsiada Gorzej gdy naszym sąsiadem jest sklep. Zdarza się, że właściciele takiej placówki bez naszej zgody zamontują sobie baner, którego blask świeci wieczorami w naszym mieszkaniu. Wraz z rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych (DzU z 1999 r. nr 74, poz. 836 ze zm.), istnieje zakaz instalowania urządzeń i nośników reklamowych oraz innych niezwiązanych z użytkowaniem budynku bądź mieszkania, kiedy ograniczają one dzienne oświetlenie mieszkania. Nie znaczy to jednak, że nie można ich wcale montować. Jeśli wyświetlacz nie zasłania okien, wisi na ślepej ścianie czy na klatce schodowej, nie ma przeszkód by sie tam znajdowały. Niestety przepisy, jak to często bywa nie są precyzyjne, a ich obejście jest możliwe. Samo stwierdzenie, że reklama nie może ograniczać dziennego oświetlenia mieszkania jest bardzo problematyczne. Nie ma wspomniane nic na temat zasłanianiu okien nocą. Również w przypadku małych reklam na ścianach domu czy ogrodzeniach prawo ogranicza przedsiębiorców. Niestety z uwagi na nieprzejrzystość przepisów, w różnych miejscowościach, spółdzielniach czy wspólnotach mieszkaniowych są one wielako traktowane. Jeżeli chcemy wywiesić reklamę w domu, w którym mieszkamy to nawet, gdy jesteśmy członkiem spółdzielni mieszkaniowej czy dysponujemy mieszkaniem we wspólnocie, nie możemy wywiesić tablicy bez ich zgody. Zanim lokator wywiesi reklamę musi zawrzeć stosowną umowę ze spółdzielną czy wspólnotą. Bywa jednak, że prawo sobie a przedsiębiorczy sąsiad sobie. Czytaj także: Rodzice będą krócej pracować? Projekt PSL ponownie w Sejmie Niech żyje bal Kolejnym przykładem sąsiadów, którzy spędzają nam sen z powiek są wieczni balangowicze. I powiedzmy sobie szczerze, nie chodzi o przypadki gdy młodzi lokatorzy raz na jakis czas zorganizują imprezę i jedynym problemem są hałaśliwi goście. Sąsiedzi, którzy lubują się w niekończączących się zabawach to często wiele więcej problemów. Głośna muzyka grana od rana do rana, pijane, często agresywne towarzystwo to najczęściej spotykane. Wzywanie policji często nie daje oczekiwanych rezultatów, a sami narażamy się na odwet ze strony krewkiego siąsiada. Według polskiego prawa zakłócanie spokoju sąsiadom, a także naruszanie ich prawa do spokoju i wypoczynku jest wykroczeniem. Zgodnie z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Rażące lub uporczywe wykraczanie przeciwko porządkowi domowemu może spowodować nawet wygaśnięcie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu, lub jego sprzedaż w drodze licytacji w przypadku spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu lub własności lokali. Uciążliwi sąsiedzi są prawdziwym utrapieniem. I choć przepisy ustalają pewne normy "wspólnego zamieszkiwania" bloków czy kamienic, w rzeczywistości przypomina to walkę z wiatrakami. Aby nieznośny mieszkaniec został pozbawiony prawa do lokalu musi upłynąć wiele czasu, a jego sąsiadów czeka prawdziwa wojna o spokój. Jak pokazuje praktyka w rozmowach z niepokornymi lokatorami warto zawsze mieć świadków. Najczęściej przecież problemy dotykają więcej niż jedną osobę. Popularnym ostatnio przykładem walki z uciążliwościami są wywieszanie na klatkach schodowych pisemnie upomnienia czy prośby. Może to mało eleganckie, ale ...często skuteczne.Napisano Lipiec 20, 2016. Niedawno drzwi w drzwi wprowadził się sąsiad. Facet jest w wieku mojego ojca i mam coraz większe obawy, że to psychol. Co wyjde na balkon to i on, teksty w stylu
Witam!Mam problem i nie wiem co zrobić !!!W tamtym roku kupiliśmy połowę domu i część wspólnego podwórka. W drugiej połowie mieszka od 4lat lokatorka ( drugiej połowy jest inny właściciel). Po podwórku biega kilka kotów, podobno już były te koty w momencie wynajęcia przez tą Panią , ona karmi i chodzi przy nich. Jest także wiele innych kotów , które przychodzą w "kawalerkę" do tych kotek. Załatwiają się na podwórku, nosimy to na butach do domu , wchodzą do mnie do ganku, sikają. Sama mam dwie kotki perskie,ale one są trzymane w domu i wcale ich nie kwietnia 2010r jeden kot (z tych, które były) leżał u mnie w ganku( z resztą nie pierwszy raz),były drzwi otwarte a ja robiłam porządki na podwórku. Zauważyłam,ze moja kotka wychyliła łepek z kuchni do się, że może wyleci więc weszłam zamknąć drzwi , a wtedy kot leżący wczepił mi się w rękę zębami i pazurami,trząsłam porządnie ręką,żeby się odczepił...kotka moja ze strachu wyleciała na nie patrząc na sikającą krew , pobiegłam za wystraszoną do domu, krwawiącą rękę zawinęłam ręcznikiem,dopiero zobaczyłam jakie są paskudne rany,przemyłam i za bandażowałam .Była próba rozmowy z sąsiadką ale skończyło się na tym,że koty były i będą i chlapnęła drzwiami... Udałam się do lekarza, oczywiście dostałam szczepienie od tężca no i poszłam do pracy , po dwóch dniach ręka spuchła jak balon,zrobiła się na izbę ,chirurg się zaśmiał,jak powiedziałam,że kot mnie odwinęłam rękę już nie było mu do śmiechu, zgłosił sprawę do sanepidu i kazał ten fakt zgłosić na policję , ręka wyglądała jak złamana ( i pewnie złamana by mniej bolała) . Dostałam antybiotyk i skierowanie na zakażny,w celu wykluczenia wścieklizny (weterynarz sam wszedł do sąsiadki i po chwili wyszedł z termometrem w ręku twierdząc ,że kot zdrowy- co do innych badań nie mam wieści) .Położono mnie na chirurgię ( kroplówki , antybiotyki , zastrzyki przeciwbólowe) nie można było zbić 7 dniach wypisano mnie do domu w stanie dobrym i do końca maja zwolnienie. Koty nadal chodzą , włącznie z tym co mnie pogryzł. Sąsiadka(lokatorka) nic sobie z tego nie robi ,mówi, że koty nie są jej , że ona tylko je karmi (4 lata ) ,? A jakby ten kot ugryzł moje dzieco ?,,... za to że zgłosiłam fakt na policję zaczęła mi umilać na mnie straż miejską w celu okazania kwitów na śmiecie i szambo ( a mam) czuję się jakbym to ja była lokatorką , robi mi zdjęcia , drze się na moje dziecko jak jest na ( wspólnym ) podwórku . Już nie mam nerwów , nie śpię po nocach , ważyłam 53 kg teraz ważę 46 jak nie mniej...Nie chciałam żadnej robić sprawy ,bo jest ona w ciąży... Chcę,żeby zrobiła porządek z kotami,bo nie będę drygać czy ponownie ugryzie czy nie ..Moja 8-letnia córka dużo wcześniej 2 razy wyszła z naszą kotką na podwórko na szelkach i aż strach mnie teraz ogarnia jak pomyślę,że mogła być zaatakowana przez te wiem co w takiej sytuacji zrobić? Szukałam odp na internecie i pisze różnie: raz ,że ten kto karmi i trzyma zwierzę bez różnicy czy pies czy kot czy białe myszki ,, a raz ,że za psa odp właściciel a kot nie podlega bo jest wolno-żyjący. Jakie jest w końcu prawo i kto odpowiada za zwierzęta. Bo tego tak nie można zostawić. Czy mam jakieś prawa? Jeśli tak to jakie?
zapytał(a) o 23:15 Sąsiad z sąsiadką na górze głośno stękają , stukam w rury , a oni dalej jeczą , wstrydze sie do nich iść i powiedzieć , zeby przestali sie bzykać. Co zrobić ? juz wytrzymać nie można. u tej pani zawsze jest cicho , ale jak już KOGOŚ zaprosi to aż sufit sie trzęsie. tak to taka cicha i nawet dzień dobry nie odpowie , ani nic . nikt jej nie zna tylko słyszy jak kolege policje dzownić ? że cisze nocną zakłucają ? kiedyś jak ogladałam 'dlaczego ja?' to policjant sie zbrechał z babki która doniosła na sąsiadów za takie coś... o! teraz downy do kibla poszli bo w rury stukałam niech sie , ale nie tak głośno! oni na cały ryj sie drą !o boze śmiać mi sie chce az z tego xd. Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2011-05-28 23:19:40 Odpowiedzi Spytaj się jej jutro:czemu pani tak hałasowała? Ducha pani zobaczyła czy co?xddd blocked odpowiedział(a) o 23:15 dorosniesz to zobaczysz jak to bedzie. ;> adusia1 odpowiedział(a) o 23:17 hah, babka dobra jest idz do niej i powiedz ze na cały blok ja słychac to jej sie głupio zrobi i powinna przestac Uuuuu...To nie fajnie...Ech...Trza to jakos przetrzymac...Mozesz isc i powiedziec zeby byli troche ciszej... pfff-0o odpowiedział(a) o 23:42 hahaha niezłą masz sąsiadke xd zelka12 odpowiedział(a) o 23:16 blocked odpowiedział(a) o 23:16 Też będziesz się bzykać i to nawet o 1 w nocy... chcesz,żeby sąsiedzi na Ciebie donosili ? :D spoko możesz jej powiedziec tylko bez wstydu hahahahahahhahah ;Dteż ogladałam te 'dlaczego ja' ;D blocked odpowiedział(a) o 23:29 blocked odpowiedział(a) o 23:31 Daj spokoj jak chcesz pogadac o tym to napisz na gg moje 20011220. sluze pomocą :) Wal nadal w rury a jak nie pomoże to za pół godziny idź do niej :DTak propo,to niezłą masz sąsiadkę :D Shines16 odpowiedział(a) o 23:37 wal w rury z całej siły niech wszsycy sie obudza w bloku:D blocked odpowiedział(a) o 18:59 blocked odpowiedział(a) o 14:08 Idź niby po cukier i popatrz na nią dziwnym wzrokiem. Potem możesz jeeszcze dodać że u niej to jakoś głośno dzisiaj ;] powiedz tak przepraszam czy mógłby pan być trochę ciszej bo nie mogę spać. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
zapytał(a) o 13:25 Sąsiad .. ? o co mu chodzi ^^ ;] Co mam robić jest taki koles co ma 18 a ja 15 lat ! jest moim sąsiademdodam ze jest babiarzem .. i ostatnio mi powiedział ze jestem brzydulą i wgl i ja na niego tez wyjechał"ze on jest tak jak każdy i wgl "a wczoraj go widział i powiedział mi czesc patrycja i podał ręke a ja mu nie odp ani nie podałam ręke bo jestem na niego zła a on się pytał psióły co mi jest a on do niego ze jest na cb zła a on na co na to ze nazwałes ja brzydulą a on ze to na jaja było haha ...__________________________________________________a dzisiaj było takto tak szłam na pole z psem i psiółą i tak idziemy i tam gra w noge Ten Klaudek on i dalsi kolesie ... a potem poszłam do domu i sie pytałam mamy czy mam is po siore .. bo ona była tam koło bloku gdzie oni grali i tak szukałam siory a klaudek cos tam gada o moich spodenkach bo mam niebieskie w kropeczki .. i cos potem mi macha ... i tak Pati cześc i macha a ja nic a jego kumple nawet ci nie pomacha i znowu pati i dobra pomachałam mu ... i tak szukam siory .. i jest i się drze natala gdzie ty byłąs i wgl a potem mi zwiała .. i tak szukam jej a On Klaudek ale masz ciało ... az nie moge grac ..tak mnie rozgrzewasz ... a jak tak szukałam siory .. to on co chwile się lampił na mnie ; ) heeh :DCo ja mam robić !? Pomocy ;Dproszę o mądre odp a nie typu" nie wiem" ! ;/Ja do niego cod CZUJE ! ;/ I CHYBA mi się podoba nadal .. Mam sobie dac z nim spokój ..? Czy nadal coś robic ? Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2010-07-20 13:25:44 Odpowiedzi Jak on Ci macha to znaczy , że on też coś czuje ..Ale będzie związek gz . ;> Pozdrowionka dla zakochańców . ; * . xd blocked odpowiedział(a) o 13:29 Jakiś nie ten koleś, bo normalny facet nie powinien tak urazić żadnej dziewczyny, bo nie zasługuje na to, a jego zachowanie jest dziecinne i nie wiem co on w tym śmiesznego widział;/ Teraz z Tobą flirtuje tego typu tekstami jak sama pisałaś i nie wiem co o tym sądzić może zacznij z nim pisać poznacie się lepiej a wtedy zrozumiesz czy jest sens dla niego się głowić. Pozdrawiam niezdrowy umysłowo Pedobear ^^ nie jestem pewna czy powinnaś zaryzykować i dać mu szanse.. moim zdaniem zwrocil na ciebie uwage bo ty go olewałaś.. taki typ chlopaka.. Chyba ze naprawde jestes bardzo ładna i cos go w tobie zaintrygowało;) to zmienia postać rzeczy;) Jeśli tak to przytrzymaj go jeszcze troche, poudawaj niedostępną a potem Buu chłopak się zakocha i bedzie twój;):) Powodzenia laska;)) blocked odpowiedział(a) o 13:28 sama napisałaś że jest babiarzem i wgl, dziwnie się zachowuje. lepiej daj sobie spokój Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub